Niesamowitą dramaturgię miało spotkanie 23. kolejki Orlen Basket Ligi, które było rozgrywane w czwartek w Wałbrzychu. Mierząca się z olbrzymimi problemami kadrowymi Tasomix Rosiek Stal pokonała miejscowy Górnik Zamek Książ 108:104. Do wyłonienia zwycięzcy były potrzebne dwie dogrywki!
Dzień przed meczem ostrowian kolejny raz dopadł pech. Kontuzji nabawił się bowiem Siim-Sander Vene. To oznaczało, że reprezentanta Estonii zabrakło w kadrze na spotkanie we Wałbrzychu. Dla trenera Andrzeja Urbana był to olbrzymi cios. Szkoleniowiec „Stalówki” wcześniej stracił wielu podstawowych graczy. Przypomnijmy, że sezon zakończyli już Mart Rosenthal, Jakub Parzeński, Nikodem Ratkowski, Aigars Skele, i Mateusz Zębski. Do gry nadal niezdolny jest David Brembly.
Wydawało się, że przy takich ubytkach Tasomix Rosiek Stal nie będzie mieć szans na nawiązanie wyrównanej walki z Górnikiem, który spisuje się znakomicie w obecnym sezonie. Ekipa z Wałbrzycha przed meczem z ostrowianami zajmowała trzecie miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi, ustępując jedynie drużynom z Sopotu i Włocławka.
Goście z Ostrowa Wielkopolskiego kolejny raz pokazali jednak wielki charakter. Bardzo udana była w ich wykonaniu zwłaszcza druga kwarta, którą wygrali 29:22. Dzięki temu podopieczni trenera Urbana schodzili na przerwę z prowadzeniem 49:47. W Wałbrzychu zapachniało zatem dużą niespodzianką.
„Stalówka” nie pękła również po przerwie. Kibice cały czas byli świadkami emocjonującego pojedynku i stało się jasne, że jego losy rozstrzygnie końcówka. Na minutę przed końcem za trzy trafił Tim Lambrecht, który wyprowadził swoją drużynę na dwupunktowe prowadzenie. Chwilę później Belg wykorzystał trzy rzuty wolne i ostrowianie mieli pięć „oczek” zaliczki, a na zegarze pozostawało zaledwie 26 sekund! Wydawało się, że w tej sytuacji goście nie wypuszczą wygranej z rąk.
Górnik odrobił jednak straty. Najpierw z dystansu trafił Alterique Gilbert, a chwilę później błąd popełnił Adas Juškevičius. W efekcie na 12 sekund przed końcem do remisu doprowadził Janis Berzins, co oznaczało dogrywkę.
W niej ostrowianie znowu byli o krok od wygranej. Na 13 sekund przed końcem za trzy skutecznie przymierzył Paxson Wojcik i Stal prowadziła 94:90. Gospodarze kolejny raz dokonali jednak niewiarygodnej rzeczy i wrócili do meczu. Pierwsza dogrywka zakończyła się wynikiem 94:94. To oznaczało kolejne dodatkowe pięć minut rywalizacji.
Emocje w hali w Wałbrzychu sięgnęły zenitu. Napięcie lepiej wytrzymali ostrowianie. Kluczową rolę odegrał Damian Kulig, choć na słowa uznania zasłużyła tak naprawdę cała drużyna, która zostawiła serce na parkiecie. W efekcie Stal wygrała 108:104 i zdobyła dwa punkty, które mają ogromne znaczenie dla układu tabeli Orlen Basket Ligi.
Górnik Zamek Książ Wałbrzych – Tasomix Rosiek Stal Ostrów Wielkopolski 104:108 (25:20, 22:29, 20:20, 15:13, 12:12, 10:14)
Górnik: Gilbert 17, Gotcher 16, Wyka 15, Patton 14, Kulka 13, Smith 10, Bojanowski 7, Wiśniewski 7, Berzins 5.
Stal: Lambrecht 23, Wojcik 23, Juskevicius 18, Kulig 15, Riley 14, Egner 10, Rutecki 5.






