Nie takiego występu spodziewali się zawodnicy Rebud KPR Ostrovii w Kielcach. Wprawdzie nikt nie zakładał, że dojdzie do sensacji i zwycięstwa, ale wszyscy liczyli na znacznie bardziej wyrównaną walkę. Tymczasem na parkiecie dominowali rywale, bo biało – czerwoni popełniali mnóstwo błędów. – Prawda jest taka, że nie wysiedliśmy z autobusu – powiedział po tym pojedynku Bartłomiej Tomczak.

Ekipa z Kielc przejechała jak walec po drużynie z Ostrowa Wielkopolskiego. Wszystko mówi już wynik, bo gospodarze wygrali 42:22. Martwi jednak nie wysoka przegrana, ale jej styl, bo zespół Kima Rasmussena grał poniżej swoich możliwości.

reklama

-Nasze założenia przed tym meczem były zupełnie inne. Jechaliśmy dobrze się zaprezentować. Dla wielu naszych zawodników występ w takiej hali to szansa, żeby się pokazać. Tymczasem trener słusznie zauważył, że nie dojechaliśmy na to spotkanie. Ja powiedziałbym, że nie wysiedliśmy z autobusu – przyznał po spotkaniu zawodnik i dyrektor sportowy Rebud KPR Ostrovii Bartłomiej Tomczak.

Jego zdaniem liczba błędów, które popełniła drużyna, była ogromna i nie powinna mieć miejsca nawet w spotkaniu z takim rywalem jak Industria Kielce. – Było sporo strat, piłek wyrzuconych w aut. Drużyna z Kielc z tego żyła, bo z kontry rzucili chyba 17 bramek. To zaważyło na tak wysokiej porażce. Zespół, który jest w półfinale, nie powinien grać w ten sposób. Boli mnie to jako zawodnika – stwierdził Tomczak.

Biało – czerwoni zapowiadają znacznie lepszą postawę w drugim spotkaniu, które odbędzie się w najbliższy wtorek w 3mk Arenie Ostrów. – Ostatnio mieliśmy trudną porażkę w Gdańsku. Potrafiliśmy się podnieść. Liczę, że teraz zrobimy to samo przed rewanżem w Ostrowie. Cała hala została wyprzedana, więc kibice pomogą nam wrócić na właściwe tory. Chodzi o fajny mecz piłki ręcznej, bo półfinale fazy play-off to wielkie wydarzenie – przyznał.

-Przede wszystkim trzeba wyeliminować proste błędy. Rzuciliśmy po kontrze jedną, dwie bramki, a rywal całe mnóstwo. Od tego musimy zacząć. Jeśli kontr będzie zdecydowanie mniej, to mamy szanse na lepszy wynik. Na tym będziemy się koncentrować, bo to podstawy piłki ręcznej – podsumował Tomczak.

reklama