Rebud KPR Ostrovia pokonała 34:30 Górnik Zabrze w trzecim, decydującym meczu o brązowy medal i osiągnęła w ten sposób historyczny sukces. – To wszystko będzie do mnie docierać kilka dni. Wielka duma i radość. Mimo wielu trudności, kontuzji, operacji zawodników mamy wisienkę na torcie – mówi prezes ostrowskiego klubu Jakub Kaszuba.

Zgodnie z przypuszczeniami, sobotnie spotkanie w hali 3mk Arena dostarczyło ogromnych emocji i było szalenie trudne dla Rebud KPR Ostrovii. Do przerwy biało – czerwoni przegrywali różnicą dwóch goli, a w drugiej połowie mieli nawet cztery bramki straty. Drużyna Kima Rasmussena się jednak nie poddała. Dogoniła rywala, a później wyszła na prowadzenie i dowiozła je do końca rywalizacji. Później w hali rozpoczęło się wielkie świętowanie.

reklama

-Trudno w to wszystko uwierzyć, a także opisać emocje po zdobyciu tego medalu. Nie znajduję na to słów. Na pewno jest duma, radość i wzruszenie. Będzie to pewnie do mnie dochodzić kilka dni. Niesamowity dzień i wielkie wydarzenie dla całego Ostrowa – powiedział nam prezes Jakub Kaszuba.

-To był bardzo trudny mecz, ale końcówkę zagraliśmy koncertowo. Chwała dla zawodników, czapki z głów przed sztabem szkoleniowym, ale także naszymi kibicami, bo to oni nas ponieśli chłopaków do tego wielkiego sukcesu. Znowu pokonaliśmy przeciwności losu, bo filar naszej obrony Krzysztof Misiejuk był kontuzjowany i nie mógł zagrać. Kamil Adamski jeszcze dzień przed meczem był mocno przeziębiony – zaznaczył szef klubu.

Ostrowianie osiągnęli historyczny sukces, który na zawsze pozostanie w pamięci kibiców. W dodatku zrobili to w dużej mierze składem opartym na wychowankach. – Takie były założenia tego projektu od samego początku. Krok po krok realizowaliśmy to, co chcieliśmy zrobić. Bazujemy na wychowankach, bo ten klub ma zbyt duże tradycje, żeby ściągać najemników. Z drugiej strony pewne ruchy są konieczne, bo trzeba pamiętać, że jako drużyna idziemy w górę. Na razie jest jednak czas na radość, bo zrobiliśmy coś wielkiego. Mimo wielu trudności, kontuzji, operacji zawodników mamy wisienkę na torcie – stwierdził Kaszuba.

Sezon 2024 / 2025 był także niezwykle pod względem indywidualnym dla kilku zawodników Rebud KPR Ostrovii. Znalazło to potwierdzenie podczas ceremonii wręczania Gladiatorów. Nagrody otrzymało kilku przedstawicieli ostrowskiej drużyny. W tym gronie znaleźli się: trener Kim Rasmussen, Kamil Adamski czy Daniel Reznicky. Supergladiatora otrzymał też kończący swoją bogatą karierę Bartłomiej Tomczak.

-Byłem obecny na ceremonii wręczania Gladiatorów. Stały obok mnie wielkie nazwiska klubów z Kielc czy Płocka, a ja podchodziłem kilka razy odbierać nagrody dla przedstawicieli naszego klubu. To niebywałe. Na te sukcesy też zapracowała cała drużyna, choć oczywiście chwała też poszczególnym zawodnikom za ich wkład. W ostatnich miesiącach zrobili coś niesamowitego – podsumował Kaszuba.

reklama