Jeśli w przyszłym sezonie Ostrovia 1909 ma nie martwić się do samego końca o utrzymanie, to w mojej ocenie potrzeba minimum dwóch jakościowych wzmocnień. Chodzi o zawodnika do linii obrony, a także pomocnika. W obu przypadkach istotne będzie doświadczenie, żeby dzięki niemu ustabilizować grę pozostałych piłkarzy. Oczywiście, to założenie dotyczy sytuacji, że nikt z doświadczonych graczy nie opuści zespołu – mówi w wywiadzie dla Kuriera Ostrowskiego trener Ostrovii 1909 Józef Klepak. Przypomnijmy, że jego drużyna w zakończonym sezonie na boiskach IV ligi zdobyła 35 punktów i zajęła 14. miejsce.

Jak ocenia pan zakończony sezon w wykonaniu swojej drużyny?

reklama

Józef Klepak, trener Ostrovii 1909 Ostrów: Drugą część sezonu mieliśmy słabszą. Być może został gdzieś popełniony błąd. Teraz wiem, że do niektórych rzeczy zapewne mogłem podejść inaczej. Trzeba jednak pamiętać, że przyczyn takiego wyniku było więcej. Po drodze dopadły nas kontuzje podstawowych zawodników. To mocno wpływało na jakość tego zespołu. W ostatnich pięciu spotkaniach nie było naszego podstawowego bramkarza. Z nim te kończące rozgrywki mecze zapewne wyglądałyby inaczej. Przypomnę też, że nasza kadra była oparta przede wszystkim na piłkarzach z Ostrowa Wielkopolskiego. W moim odczuciu ci gracze spełnili swoje najważniejsze zadanie, którym było utrzymanie w IV lidze. Jeśli mamy rywalizować o coś więcej w kolejnym sezonie, to do tej ekipy trzeba dołożyć dwóch jakościowych zawodników.

O kolejnym sezonie jeszcze porozmawiamy, ale najpierw chciałbym zapytać o ostatni mecz, którym były przegrane 1:2 derby z Centrą. To dla pana bolesna porażka?

Ja nie podchodzę do tego w emocjonalny sposób. Rozumiem, że to są derby, ale mam do tego dystans. Chwała Centrze, że wygrała. Byliśmy w lekkim dołku i w tej ostatniej kolejce rywale to wykorzystali. Byli o jedną bramkę lepsi, ale i tak na końcu liczy się miejsce w tabeli. Fakty są takie, że my pozostajemy w IV lidze, a oni spadają. Wprawdzie doceniam, że się na nas skoncentrowali, ale zabrakło im tego w rywalizacji z pozostałymi zespołami. Przecież oni stracili w całym sezonie aż 84 bramki. Dla mnie ten mecz był ważny przede wszystkim w kategoriach uniknięcia spadku. Z tego powodu chcieliśmy wygrać, ale się nie udało. Temat jest na szczęście zamknięty, bo zostajemy w lidze.

Powiedział pan, że w trakcie sezonu mógł zostać popełniony błąd. Co ma pan na myśli?

Szukam różnych przyczyn gorszych wyników, także w swojej pracy. Nigdy nie jest tak, że winni są tylko zawodnicy. Przygotowania do rundy wiosennej bym powtórzył, bo trzeba uczciwie przyznać, że dały efekt. Analizuję jednak nasze podejście do meczów. Kiedy nam nie szło, to być może czasami należało się cofnąć, zablokować bramkę i zagrać na remis. Teraz może bym do tego tak podszedł. Przykładem niech będzie ostatnie spotkanie z Centrą. W drugiej połowie zagraliśmy wysoko, a pewnie trzeba było się wycofać, zaryglować i czekać na kontrę. Wtedy prawdopodobnie byłoby inaczej, ale człowiek jest zawsze mądrzejszy po ostatnim gwizdku. Takich pojedynków było więcej, ale do tej pory byłem wierny filozofii, że na takim poziomie należy prezentować otwartą piłkę, by nie tylko wygrywać, ale też mieć z tego przyjemność. Nie wykluczam jednak, że w kolejnym sezonie dojdzie do pewnych modyfikacji, choć to też zależy od naszej kadry.

Mówi pan o tym, co będzie w kolejnym sezonie. Zakładam zatem, że zostaje pan w klubie?

W zasadzie jest to ustalone, ale dużo zależy też od tego, w jakim kierunku pójdzie klub. Rozmawiałem z prezesami i chcą, żebym w takiej lub innej roli w Ostrovii pozostał. Musiałoby się zatem wydarzyć coś niespodziewanego. Jeśli sytuacja będzie jednak stabilna, to najpewniej pozostanę, aczkolwiek ostateczne decyzje dopiero zapadną.

Jak musi zmienić się kadra Ostrovii 1909, żeby za rok nie trzeba było do końca martwić się o utrzymanie w IV lidze?

Jak już powiedziałem, jeśli w przyszłym sezonie Ostrovia 1909 ma nie martwić się do samego końca o utrzymanie, to w mojej ocenie potrzeba minimum dwóch jakościowych wzmocnień. Oczywiście, przy założeniu, że z tej drużyny nie odejdzie nikt z doświadczonych zawodników. Z tego, co wiem, to rozmowy już trwają, więc należy cierpliwie czekać na efekty.

Ma pan na myśli wzmocnienia na konkretne pozycje?

Potrzebuję zawodnika do linii obrony, a także pomocnika. W obu przypadkach istotne będzie doświadczenie takiego gracza, żeby dzięki niemu ustabilizować grę pozostałych piłkarzy.

Chciałby pan, żeby w zespole pozostali Grzegorz Kuświk i Kacper Dziuba?

Tak, w kolejnych rozgrywkach chciałbym mieć ich obu do dyspozycji. Czekamy na Grzegorza, bo musi wyleczyć kontuzję. Najnowsze informacje są takie, że rozpoczął rehabilitację i powoli odzyskuje sprawność. Być może na początku września będzie dostępny. Jeśli chodzi natomiast o Kacpra, to słyszałem, że zostaje w klubie. Wydaje mi się, że ustalenia w tej sprawie już zapadły. Zobaczymy natomiast, co będzie ze wzmocnieniami. Zapewne wydarzy się to do końca lipca, bo tak to zwykle bywa. Każdy lepszy zawodnik szuka dla siebie optymalnych rozwiązań. Z tego powodu wszyscy przebierają w ofertach.

reklama