Moonfin Malesa została rozbita w Bydgoszczy. Ostrowianie przegrali z jednym z faworytów ligi 27:63. Większość zawodników nie może zaliczyć tego meczu do udanych. W tym gronie jest Sebastian Szostak, który z problemami zmaga się od początku obecnego sezonu. Wychowanek ostrowskiego klubu nie zamierza się jednak poddawać.

W Bydgoszczy Szostak zdobył trzy punkty w pięciu startach. Pierwszy jego wyścig był obiecujący, bo minął linię mety na drugiej pozycji, pokonując Kaia Huckenbecka. Później jazda wychowanka ostrowskiego klubu była już znacznie gorsza. Szostak popełniał sporo błędów na dystansie.

reklama

-Było słabo. Miałem w miarę fajną szybkość, ale pojawiały się błędy i traciłem punkty. Ten tor nie wybacza takich rzeczy. To był kolejny mecz, który nie poszedł tak, jakbym tego chciał – przyznał po zakończeniu pojedynku żużlowiec Moonfin Malesy.

Obecne rozgrywki na razie nie układają się po myśli Szostaka, dla którego to pierwszy rok w gronie seniorów. Do tej pory zawodnik wystąpił w dziewięciu meczach. Odjechał 38 wyścigów, w których zdobył 35 punktów i cztery bonusy. To daje mu średnią biegopunktową 1,026. Z pewnością nie na takie wyniki liczył żużlowiec Moonfin Malesy.

-Na razie jest mi bardzo trudno, ale się nie poddaję. Cały czas trenuję i pracuję, żeby to poszło w dobrą stronę. Czasami są przebłyski w pojedynczych biegach, ale wyniki w meczach tego nie pokazują. Przede mną nadal ciężka praca, żeby w końcu szło lepiej – zaznaczył.

Szostak zapewnia, że nie traci wiary i liczy, że uda mu się jeszcze wrócić do lepszej formy. To niezwykle istotne dla drużyny, która znajduje się obecnie w bardzo trudnej sytuacji kadrowej. – Wiem, że stać mnie na lepszą jazdę. Pracuję także sporo pod względem mentalnym, żeby wrócić do tego, co było w tamtym roku. To nie jest takie jednak łatwe. Takich kwestii nie rozwiązuje się z meczu na mecz. Potrzeba pracy i zapewniam, że ją wykonuję. Mam nadzieję, że w końcu odpalę – podsumował.

reklama