W środę Frederik Jakobsen miał groźny upadek w lidze duńskiej. Teraz okazuje się, że jeden z liderów Moonfin Malesy doznał poważnej kontuzji. To kolejny ogromny cios dla zespołu Kamila Brzozowskiego. A przecież lada chwila rusza kluczowa faza sezonu w Metalkas 2. Ekstralidze.

Pod względem urazów ten rok to istny koszmar dla Moonfin Malesy. Wydawało się jednak, że sprawy w końcu zaczynają zmierzać we właściwym kierunku. Niedawno kontuzję wyleczył bowiem Oliver Berntzon. Do składu powrócił też wspomniany Jakobsen, który miał koszmarny upadek podczas Tauron SEC w Bydgoszczy. Na sobotę zaplanowany jest natomiast pierwszy po długiej przerwie występ Luke’a Beckera.

Moonfin Malesa miała zatem przystąpić do fazy play-down w optymalnym składzie. Tak się jednak nie stanie, bo ostrowianie będą musieli radzić sobie bez Frederika Jakobsena, który w środę miał obowiązki w lidze duńskiej. Reprezentant Team Fjelsted upadł na tor w wyścigu czwartym. Duńczyk jechał wtedy na prowadzeniu, ale go pociągnęło. Nie opanował motocykla i uderzył w bandę.

-Pech nie opuszcza naszej drużyny. Nasz lider złamał rękę w nadgarstku. Nie wiadomo, ile potrwa jego przerwa w startach – przekazała w mediach społecznościowych Moonfin Malesa Ostrów.

Zespół Kamila Brzozowskiego w najbliższą sobotę jedzie do Krosna, gdzie zmierzy się z tamtejszymi Cellfast Wilkami. To spotkanie zakończy rundę zasadniczą, ale jego rezultat nie zmieni za bardzo sytuacji w tabeli. Gospodarze są pewni udziału w play-off, a ostrowianie będą rywalizować w fazie play-down o utrzymanie w Metalkas 2. Ekstralidze.

Dodajmy, że początek spotkania w Krośnie został zaplanowany na godzinę 16:30. Pierwszy mecz obu ekip, do którego doszło na inaugurację Metalkas 2. Ekstraligi, dostarczył ogromnych emocji. Na Stadionie Miejskim górą byli krośnianie, którzy wygrali 47:43.

reklama
reklama