Zbliża się historyczne wydarzenie dla Rebud KPR Ostrovii i wszystkich kibiców piłki ręcznej. Już 14 października podopiecznych Kima Rasmussena czeka pierwsze spotkanie w ramach Ligi Europejskiej EHF. Wtedy do 3mk Areny Ostrów przyjedzie BSV Berno. Od początku tego tygodnia można zaobserwować rosnące zainteresowanie tym pojedynkiem.

Początek meczu zaplanowano na godzinę 20:45. Z pewnością już teraz warto zarezerwować sobie czas i pojawić się w ostrowskiej hali. Jeśli ktoś ma takie plany, a nie kupił jeszcze biletu, to lepiej się pospieszyć.
 
Zainteresowanie tym meczem jest naprawdę spore. Nie szaleliśmy z cenami wejściówek, więc spodziewamy się świetnej frekwencji. To w końcu naprawdę wyczekiwane wydarzenie. Takiego meczu jeszcze nigdy nie było. Dodam jednak, że bilety są ciągle w sprzedaży i można je jeszcze bez problemu kupić. Ruszyliśmy z ich dystrybucją niedawno, ale teraz lepiej się już pospieszyć, bo w poniedziałek mieliśmy już duże boom. Spodziewamy się szybkiej sprzedaży w kolejnych dniach – mówi nam prezes Jakub Kaszuba.

Jednocześnie klub robi wszystko, żeby sprostać wyzwaniu pod względem organizacyjnym. – Czujemy lekki stres, żeby dopiąć wszystko na ostatni guzik. Jesteśmy już po kilku szkoleniach, ale wszystko wyjdzie w praniu, bo mówimy o rzeczach, które są dla nas nowe – zaznacza szef Ostrovii.

Ostrowianie liczą nie tylko na sukces frekwencyjny i organizacyjny, ale także sportowy. Najbliższy rywal jest bez wątpienia w zasięgu biało – czerwonych, którzy trafili w Lidze Europejskiej EHF do bardzo silnej grupy. W klubie panuje zatem naprawdę duża mobilizacja.

– Na początek gramy z zespołem, który jest w naszym zasięgu. Powinniśmy z nimi zawalczyć. Jeśli mamy szukać punktów, to właśnie w takich meczach. Zamierzamy dać z siebie wszystko, bo zależy nam, by pokazać się także w Europie, a nie tylko na parkietach Orlen Superligi. W tym konkretnym dwumeczu musimy wycisnąć jak najwięcej, ale wszystko zweryfikuje parkiet. Zapewniam, że nastawienie jest  bojowe. W zawodnikach nie ma strachu, ale ogromna determinacja i chęć walki – podsumowuje prezes Jakub Kaszuba.

Przypomnijmy, że Rebud KPR Ostrovia na razie rywalizowała w rozgrywkach Orlen Superligi. Zespół trenera Rasmussena rozegrał sześć meczów, w których zdobył 10 punktów. Dzięki temu biało – czerwoni zajmują czwarte miejsce w tabeli. Wyprzedzają ich potęgi z Płocka i Kielc, a także świetnie dysponowane u progu rozgrywek PGE Wybrzeże Gdańsk.

reklama
reklama