Tasomix Rosiek Stal stoczyła zacięty bój z Górnikiem Zamek Książ Wałbrzych, ale ostatecznie musiała uznać wyższość rywala, który wygrał 80:72. Dla ostrowian była to ósma porażka w obecnym sezonie, która sprawiła, że zespołu zabraknie w turnieju finałowym Pucharu Polski. Głos po tym spotkaniu zabrał trener Andrzej Urban, który wskazał przyczyny porażki.

-Gratuluję drużynie z Wałbrzycha wygranej i całej pierwszej rundy. Mają bardzo dobry bilans i myślę, że jest on trochę niedoceniany, bo liga jest bardzo wyrównana – powiedział podczas konferencji prasowej trener ostrowskiej ekipy.

reklama

Urban podkreślił, że jego drużyna była dobrze przygotowana do pojedynku w Wałbrzychu. Zespół był świadomy wagi spotkania i tego, że ewentualne zwycięstwo może oznaczać udział w turnieju finałowym Pucharu Polski. W klubie wszystkim na tym bardzo zależało.

-Mimo słabego startu sezonu byliśmy w grze i ciągle mieliśmy szanse na udział w tym turnieju. Wszystko było w naszych rękach, ale detale sprawiły, że to Górnik cieszył się z końcowego sukcesu. Pierwsza połowa zakończyła się wprawdzie remisem, ale dla mnie jednym z kluczowych elementów były punkty z szybkiego ataku zdobyte przez ekipę z Wałbrzycha. To miało miejsce właśnie w pierwszych dwóch kwartach. Wynikało to z naszych strat lub braku powrotu do obrony. Bardzo nad tym ubolewam, bo to stosunkowa łatwa rzecz. Wystarczy zrobić sprint, a był z tym kłopot – przyznał Urban.

Górnik największą przewagę zbudował po przerwie. Trzecią kwartę gospodarze wygrali 21:13. Później drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego pokazała jednak charakter i wróciła do gry. W efekcie o wszystkim decydowała końcówka niedzielnego pojedynku.

-Słabo zagraliśmy końcówkę trzeciej kwarty, ale doprowadziliśmy do remisu. Zabrakło szczegółów, by wygrać. Marc Garcia dobrze wymuszał faule i stawał na linii rzutów wolnych. W drugiej połowie mecz toczył się trochę na warunkach Górnika. To była koszykówka, którą oni lubią. Nie mieliśmy wystarczająco dużo do zaoferowania, żeby narzucić swój styl gry, choć nie ma to aż takiego znaczenia, bo twierdzę, że byliśmy w stanie wygrać również w takich okolicznościach. Lepszy okazał się jednak rywal, któremu nie przeszkodziła nawet skuteczność w rzutach z dystansu – podsumował Urban.

reklama