Koszykarki Basket Ostrovii rozpoczęły rywalizację w turnieju półfinałowym 2. Ligi Kobiet. W pierwszym meczu podopieczne trenera Mateusza Dwornika przegrały 71:87 z Grot OPK F&F Automatyką Pabianice. O porażce zdecydowała kiepska postawa w czwartej kwarcie.
Wynik pierwszego spotkania turnieju, które było rozgrywane w Rzeszowie, nie oddaje przebiegu rywalizacji. Przez trzy kwarty oba zespoły toczyły naprawdę zacięty bój. Do zmian na prowadzeniu dochodziło kilkukrotnie. Wystarczy wspomnieć, że pierwsza kwarta zakończyła się wynikiem 22:19 dla Basket Ostrovii, a do przerwy rywalki wygrywały już 47:46.
Trzecia kwarta to również wyrównana walka w wykonaniu obu zespołów. Wydawało się, że to wszystko zwiastuje trzymające w napięciu do ostatnich minut starcie. Niestety, Basket Ostrovia kompletnie pogubiła się w ostatniej odsłonie dnia.
Rywalki zaczęły lepiej bronić, a ostrowianki nie miały żadnego pomysłu na rozbicie ich szczelnej defensywy. W efekcie wynik zaczął uciekać. Ostatecznie ekipa z Pabianic wygrała aż 87:71. – O przebiegu meczu zadecydowała właśnie ostatnia kwarta. Prawda jest jednak taka, że przez całe spotkanie bardzo nierówno wyglądaliśmy w układzie obrony – zaznaczył trener Mateusz Dwornik.
– Coś, co powinno funkcjonować na przyzwoitym poziomie, kompletnie nie było widoczne w tym pojedynku. Nie ma jednak mowy o tym, że rywal czymś nas zaskoczył. Wszystkiego się spodziewaliśmy. Można powiedzieć, że zaskoczyliśmy samych siebie. Jutro nowe rozdanie – dodał szkoleniowiec Basket Ostrovii.
Dodajmy, że w sobotę jego koszykarki czeka drugie spotkanie w ramach turnieju półfinałowego 2. Ligi Kobiet. Tym razem rywalem będzie ekipa z Katowic. W niedzielę dojdzie z kolei do starcia z drużyną z Rzeszowa. Awans do finałowych zmagań wywalczą dwa najlepsze zespoły z półfinałów. Basket Ostrovia jest zatem cały czas w grze.
Basket Ostrovia Ostrów Wlkp. – Grot OPK F&F Automatyka Pabianice 71:87 (22:19, 24:28, 19:21, 6:19)
Basket Ostrovia: Cebulska 18, Wojtysiak 16, Kasprzycka 14, Motyl 7, Parysek-Bochniak 6, Marciniak 4, Świtała 4, Lisiak 2


