Tasomix Rosiek Stal wygrała z Energa Czarnymi Słupsk 75:68, odnosząc trzecie z rzędu zwycięstwo w Orlen Basket Lidze. O sukcesie drużyny Andrzeja Urbana zdecydowała znakomita gra w obronie. Nic więc dziwnego, że trener był dumny z postawy swoich zawodników.

W pierwszej kwarcie “Stalówka” dała sobie rzucić 27 punktów. Ostrowianie popełniali wiele błędów w obronie. W efekcie rywal często miał otwarte pozycje i zdobywał punkty. Później w tym elemencie nastąpiła jednak zdecydowana poprawa. Jak się okazało, był to klucz do 13. wygranej w obecnych rozgrywkach Orlen Basket Ligi.

reklama

-Po takim spotkaniu jestem naprawdę dumny, bo to był trudny i fizyczny mecz, który mógł równie dobrze pójść w drugą stronę. Zagraliśmy jednak tak, jak było to konieczne, by wygrać. Rozmawialiśmy sporo, że Czarni to zespół ofensywny. Powiedzieliśmy sobie, że musimy zrobić wszystko, by zatrzymać ich poniżej 80 punktów. Nie spodziewałem się jednak, że zdobędą ich tylko 68. To kolejny bardzo cenny skalp w tym sezonie – powiedział podczas pomeczowej konferencji prasowej trener “Stalówki”.

Urban przyznał, że jego drużyna w pierwszej kwarcie miała sporo problemów i wyjaśnił, z czego one wynikały. – Zespół ze Słupska bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Narzucili nam twarde warunki, grając naprawdę fizycznie. To dzięki temu wygrali wysoko pierwszą kwartę. Potrzebowaliśmy czasu, żeby się do tego dostosować, ale udało nam się to zrobić. W drugiej kwarcie to była już bardzo fizyczna koszykówka po obu stronach parkietu. Ten mecz to było dużo twardej gry – zaznaczył.

Warto zwrócić uwagę, że tym razem w Tasomix Rosiek Stali nie było jednego bohatera. Najwięcej, bo po 14 punktów zdobyli w czwartek Luka Sakota i Michał Pluta. Na sukces drużyny złożyła się postawa wielu zawodników, bo ważną cegiełkę dołożyli nawet ci, którzy spędzili na parkiecie tylko kilka minut.

-Nie mieliśmy jednego wyraźnego lidera, ale to charakterystyczne dla tego zespołu. W każdym kolejnym spotkaniu może pomóc ktoś inny i to nie jest ktoś z grona, sześciu czy siedmiu zawodników, ale z dziewięciu lub dziesięciu. Nawet Nikodem Czoska dał nam wiele przez cztery minuty. Ta wielka siła tej ekipy – podsumował trener Tasomix Rosiek Stali.

reklama