Cyrkiel i węgielnica: Najbardziej znany symbol, często z literą „G” w środku (oznaczającą Geometry lub God). Węgielnica symbolizuje materię i ziemskie życie, a cyrkiel ducha. Fot. Wikipedia.

Pierwsza loża masońska (Wielka Loża Londynu) powstała w czerwcu 1717 r. w londyńskiej gospodzie „Pod Gęsią i Rusztem”. Wkrótce wolnomularstwo rozprzestrzeniło się po Europie, a także w Stanach Zjednoczonych. W Polsce pierwsze loże powstały także w XVIII w. za czasów Augusta Mocnego i z przerwami funkcjonowały w różnych kierunkach i nurtach do 1821 r., gdy decyzją cara Aleksandra I zostały rozwiązane. Wolnomularstwo odrodziło się w Królestwie Polskim w 1908 r., a znaczącego znaczenia ruch wolnomularski nabrał w dwudziestoleciu międzywojennym.

Kościół katolicki przeciwko masonerii

W centrum masońskich rytuałów znajduje się koncepcja „Wielkiego Architekta Wszechświata”. Ta deistyczna idea podważa biblijny dogmat o Trójcy Świętej, tj. jednego Boga w trzech Osobach. Masoneria odrzuca wiarę w dogmaty, nie uznaje żadnego dogmatu nawet w swojej loży. Masoni zaprzeczają także możliwości obiektywnego poznania prawdy. Taka postawa nie jest zgodna z katolicką koncepcją prawdy ani z punktu widzenia teologii naturalnej, ani teologii objawienia. Kościół katolicki przyjmuje klasyczną koncepcję prawdy, sformułowaną przez św. Tomasza z Akwinu, według której prawda to zgodność intelektu z rzeczywistością (adaequatio intellectus et rei).W Nowym Testamencie prawda nie jest tylko abstrakcyjną ideą, ale uosobieniem w Jezusie Chrystusie, który objawia Boga i Jego tajemnice. Prawda nie jest subiektywnym odczuciem (co manifestują wolnomularze), lecz obiektywną rzeczywistością gwarantowaną przez pamięć Tradycji Kościoła. Kanon 2335 Kodeksu Prawa Kanonicznego z 1917 r. stwierdził, że ci, którzy wstępują do masonerii lub innych podobnych stowarzyszeń, które sekretnie działają przeciwko Kościołowi, podlegają ipso facto ekskomunice Stolicy Apostolskiej. Od samego początku kolejni papieże stwierdzali filozoficzną i moralną sprzeczność masońskich idei z doktryną katolicką, co zostało jednoznacznie podkreślone w bulli ekskomuniki In eminenti apostolatus specula Klemensa XII z roku 1738. Był jeszcze jeden fundamentalny powód, dla którego Kościół katolicki obłożył loże masońskie ekskomuniką; to niejawny, wręcz konspiracyjny rytuał tych stowarzyszeń. Bo wolnomularstwo wyraża swoje zasady językiem symboli i alegorii. Przystąpienie do loży oznacza przejście przez tajemniczy obrządek, który skrywa mgła tajemnicy. Każdy członek loży jest potem nazywany Bratem i zwraca się do innych w drugiej osobie liczby pojedynczej. Ten rytuał ma do spełnienia istotne zadania; przenosi etykę masońską na wyższy, metafizyczny wymiar, obrazowany przez symbol Wielkiego Budownika Wszechświata tak obcy wierze katolickiej!

reklama
Sługa Boży August Hlond (1881-1948), kardynał; w latach 1926-1948;
Prymas Polski. Założyciel Towarzystwa Chrystusowego; salezjanin. To właśnie prymas Hlond w 1927 r. oświadczył „Masoneria to konspiracja zagraniczna, której na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce”

Ruch masoński w II RP 

Profesor Włodzimierz Suleja ocenia, że w II RP działało nawet 14 lóż masońskich liczących w sumie ponad 300 członków (były to osoby najczęściej o wysokim statusie społecznym i finansowym). Z ruchem wolnomularskim związani byli znani politycy II RP, m.in. pierwszy prezydent Polski Gabriel Narutowicz, pięciokrotny premier Kazimierz Bartel, minister spraw zagranicznych i dyplomata Stanisław Patek. O przynależność do lóż masońskich podejrzewano także innych znaczących polityków z różnych obozów politycznych, m.in. Władysława Sikorskiego, Edwarda Rydza-Śmigłego, Walerego Sławka, Felicjana Sławoja-Składkowskiego, Ignacego Paderewskiego i marszałka Józefa Piłsudskiego.  Loże masońskie stanowiły nieformalne grupy nacisku na ośrodki decyzyjne i odgrywały znaczącą rolę, głosząc program samodoskonalenia jednostek w duchu tolerancji, powszechnego braterstwa ludzi, poszanowania pracy i lojalności wobec państwa. Trudno jednak, z uwagi na sekretny charakter tych stowarzyszeń ocenić, jak wielkie były to wpływy. Na pewno wolnomularze poświęcali się pomocy charytatywnej (organizowali szkoły i szpitale) a także patronowali mecenatowi naukowemu i artystycznemu. W II RP już w 1920 r. powołano Wielką Lożę Narodową – Polacy Zjednoczeni, w 1921 r. Wielką Lożę Narodową Polski i Radę Najwyższą Polski. Z zachowanych dokumentów wynika, że Wielka Loża Narodowa Polski czynnie włączyła się (na przykład) w przygotowanie zamachu majowego, propagując pogląd, „że dla Państwa Polskiego koniecznością jest, aby Józef Piłsudski został przywrócony do roli czynnej i twórczej”. Komunizujący pisarz Andrzej Strug jako wielki mistrz lub szef obrządku WLNP odbył kilka rozmów z Józefem Piłsudskim. Polacy działali w polskich lożach a Żydzi w żydowskich. Jedną z najsilniejszych organizacji związanych z masonerią stało się w II RP żydowskie stowarzyszenie B’nai B’rith, założone w Warszawie w 1922 r. Według danych „Książki adresowej” członków B’nai B’rith, wydanej w Krakowie w 1937 roku, działało w okresie międzywojennym dziesięć oddziałów tej loży, do których należało 934 członków. Loża popierała program Organizacji Syjonistycznej w Polsce, żądając od władz państwowych m.in. autonomii kulturalno-narodowej dla Żydów. Nadrzędnym celem członków B’nai B’rith było utworzenie państwa żydowskiego w Palestynie. Członkiem tej organizacji mogła zostać osoba fizyczna, która deklarowała tożsamość żydowską, świecką bądź religijną, opartą na pochodzeniu żydowskim.

Dekret Mościckiego

Prezydent Ignacy Mościcki 22 listopada 1938 roku podpisał dekret o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich w II RP. Foto – Wikipedia

Atak na loże masońskie w II RP pierwszy przypuścił prymas Polski August Hlond, co biorąc pod uwagę niezmienne stanowisko Kościoła Katolickiego, afirmowane od XVIII w. wobec wolnomularstwa, nie mogło dziwić. Prymas Hlond w 1927 r. oświadczył „Masoneria to konspiracja zagraniczna, której na Polsce nic nie zależy, ale która potężnej Polski nie chce”. Od tej chwili członkowie lóż masońskich w II RP mieli już świadomość, że stoją na przegranej pozycji, bo przecież potęga hierarchii Kościoła katolickiego była w wówczas przemożna i nie do zakwestionowania.Na dodatek oliwy do antywolnomularskiego ognia zaczął dolewać Leon Kozłowski, premier rządu II Rzeczpospolitej w latach 1934-1935 i… były wolnomularz. W opublikowanym w tygodniku „Polityka” artykule „Parę uwag o masonerii w Polsce” przekonywał m.in., że około dwóch tysięcy wolnomularzy zajmuje w II RP kierownicze stanowiska. Leon Kozłowski, zatwardziały piłsudczyk, zauważył, że w lożach masońskich górę zaczęli brać stronnicy przeciwników sanacji, do których należeli: Władysław Sikorski, Ignacy Paderewski czy Maciej Rataj. Opinia publiczna trochę sobie z byłego wolnomularza Kozłowskiego dworowała, gdy ukuła obiegowe hasło: „Kozioł wskaże masona, Polska ze śmiechu kona”, ale wyrok na wolnomularstwo w II RP został wydany. W Sejmie od 1937 r. trwała ożywiona dyskusja zainicjowana przez posłów BBWR i Obozu Zjednoczenia Narodowego dotycząca delegalizacji lóż masońskich. Początkowo premier Felicjan Sławoj-Składkowski bagatelizował problem, ale ostatecznie 22 listopada 1938 roku prezydent Mościcki podpisał dekret o rozwiązaniu zrzeszeń wolnomularskich. Dekret (na podstawie art. 55 ust. (2) ustawy konstytucyjnej) zawierał następujące główne postanowienia:

„Art. 1 (1) Zrzeszenia wolnomularskie (masońskie) uznaje się za rozwiązane na mocy samego prawa; art. 1 (2) Minister Spraw Wewnętrznych rozwiązuje zrzeszenia zależne od wolnomularstwa; art. 1. (3) Majątek rozwiązanych zrzeszeń przeznacza się na cele dobroczynności publicznej, archiwa zaś i dokumenty przekazuje się na rzecz Państwa.

Art. 2 (1) Kto bierze udział w związku wolnomularskim lub taką działalność popiera podlega karze więzienia do 5 lat i grzywny; art. 2 (2) Kto taki związek zakłada lub nim kieruje podlega karze więzienia na czas nie krótszy od 2 lat i grzywny.

Art. 3 (1) Kto uczestniczy w tajnej działalności zrzeszenia rozwiązanego na podstawie art. 1. (2) lub taką działalność popiera podlega karze więzienia do 5 lat i grzywny”.

Epilog

Historia lóż masoński w Polsce po zakończeniu II wojny światowej to już temat na inne opowiadanie. Może warto tylko przypomnieć, że żydowska loża B’nai B’rith została (niestety) restaurowana w Polsce 9 września 2007 r. dzięki decyzji chrześcijańskiego syjonisty prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który stwierdził, niezgodnie z polską racją stanu, że zakazanie działalności tej organizacji przez prezydenta RP w 1938 r. wynikało „z absurdalnych obaw, nieporozumień oraz wprowadzenia w błąd”.  Obecnie loża nosi nazwę B’nai B’rith – Loża Polin i działa na rzecz judaizacji Polski i Polaków według rasistowskich praw Talmudu.

Maciej Rysiewicz

reklama