Walcząca o utrzymanie w IV lidze Ostrovia 1909 dokonała zmian w sztabie szkoleniowym. Na ławkę trenerską powrócił Józef Klepak. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że doświadczony szkoleniowiec rozstał się z klubem przed… rundą wiosenną. – Gdyby się nie zdecydował na powrót, to nie byłoby żadnych ruchów. Jego odmowa oznaczałaby, że musielibyśmy znaleźć szkoleniowca, który w ogóle nie zna tego zespołu, a nie mamy czasu na eksperymenty. Trzeba zdobywać punkty i walczyć o utrzymanie. Józef Klepak zdążył poznać tych chłopaków przez dwa i pół roku. Doskonale wie, czego się po nich spodziewać i jak do nich podejść, by wyciągnąć z każdego to, co najlepsze – mówi w wywiadzie dla Kuriera Ostrowskiego członek zarządu Ostrovii 1909 Andrzej Kryjom.

Jak to możliwe, że trener, który niedawno zakończył za porozumieniem stron współpracę z klubem, teraz wraca na ławkę i będzie znowu prowadzić zespół w rozgrywkach IV ligi?

reklama

Andrzej Kryjom, członek zarządu Ostrovii 1909 Ostrów: Nie będę ukrywać, że głównym powodem była liczba punktów, które ma na ten moment nasza drużyna. Uznaliśmy, że jest ich zbyt mało. Swoje zrobił także przegrany mecz z outsiderem ligi, czyli Zefką Kobyla Góra. Wprawdzie dobrze wyglądaliśmy w domowej rywalizacji z Obrą Kościan, ale to też nie przełożyło się na punkty, a to one są nam teraz najbardziej potrzebne. W końcu walczymy o utrzymanie IV ligi. Gdy patrzymy w tabelę, to wierzymy, że ten cel jest naprawdę realny. Z tego powodu postanowiliśmy działać.

Gdy trener Józef Klepak żegnał się z Ostrovią 1909, to miał bardzo konkretne powody. Mówił, że jest zmęczony dojazdami, a także brakiem stabilizacji w klubie. Co w takim razie się zmieniło w tak krótkim czasie, że postanowił wrócić?

Najlepiej byłoby zapytać o to samego trenera. Józef Klepak podczas jednej z rozmów powiedział mi, że musiał trochę odpocząć. Poza tym, gdy podejmował decyzję o rozstaniu z Ostrovią 1909, to sporo u nas się działo. Po odejściu prezesa panowała niepewność i dlatego nie wiedział, jak to wszystko będzie dalej wyglądać. Myślę też, że wierzy w ten zespół, bo już wcześniej podkreślał, że widzi realne szanse na utrzymanie IV ligi. To wszystko razem sprawiło, że znowu jest z nami.

Czy Józef Klepak był jedynym kandydatem?

Gdyby trener się nie zdecydował, to zapewne nie nastąpiłaby żadna zmiana w sztabie szkoleniowym. Powód jest dość banalny. Musielibyśmy znaleźć szkoleniowca, który w ogóle nie zna tego zespołu, a nie mamy czasu na eksperymenty. Trzeba od razu zdobywać punkty, żeby skutecznie walczyć o utrzymanie. Józef Klepak zdążył poznać tych chłopaków przez dwa i pół roku. Doskonale wie, czego się po nich spodziewać i jak do nich podejść, by wyciągnąć z każdego to, co najlepsze.

Zakładam jednak, że trener musiał być zaskoczony, gdy zadzwoniliście i złożyliście mu propozycję powrotu do Ostrovii 1909. Jaka była jego pierwsza reakcja?

Przyznaję, że był zdziwiony, ale dość szybko zasygnalizował, że jest gotowy podjąć rękawicę. Powiedział, że odpoczął, a przy okazji trochę spraw przemyślał. Cała akcja z jego powrotem przebiegła bardzo szybko. Cieszymy się, że zdecydował się nam pomóc.

Drużyną rozegrała już pod wodzą nowego – starego trenera pierwszy mecz i spisała się świetnie, bo dość niespodziewanie pokonała na wyjeździe Górnik Konin. Czy to zasługa Józefa Klepaka?

To zwycięstwo należy przypisać wszystkim trenerom, czyli Tomaszowi Dolacie, Marcinowi Kałuży i Józefowi Klepakowi. Każdy dołożył do tego swoją cegiełkę. Poza tym osobne słowa podziękowania należą się zawodnikom za piękną walkę. Po niezłym, ale przegranym meczu z Obrą mental był słaby. Udało się wygrać, choć to spotkanie mogło pójść również w drugą stronę i nikt nie miałby do nikogo pretensji. Zrobiliśmy w ten sposób mały, ale ważny krok. Zaznaczam jednak, że czasu na radość nie ma. Trzeba szybko wziąć się do roboty, bo gramy zaraz z Koroną Piaski. Dla nas to kolejny pojedynek za sześć punktów i skupiamy się już tylko na tym wyzwaniu. Zrobimy wszystko, żeby wygrać. Teraz już nikt nie będzie oceniać stylu. Można grać ładnie i przegrywać. Za efekty specjalnie nie ma punktów, a to ich potrzebujemy najbardziej.

Czy trener Józef Klepak wraca do Ostrovii 1909 na chwilę, bo ma zrealizować konkretny cel w postaci utrzymania? A może jest opcja, żeby został w klubie na dłużej?

Przede wszystkim liczy się to, co jest do zrobienia w najbliższych miesiącach. Chcemy ratować ten sezon. Nie ukrywam jednak, że rozmawialiśmy z trenerem o tym, by ta współpraca była dłuższa. Oczywiście, przy założeniu, że nie wydarzy się nic niespodziewanego, bo w życiu różnie bywa. Chcemy, żeby Józef Klepak był tu dłużej i taka propozycja już padła. Szkoleniowiec ją przyjął, a mogę zdradzić, że sam zaproponował od siebie, przez jaki czas chciałby z nami być.

Jaka była zatem propozycja ze strony trenera?

Zaproponował współpracę na bardzo długi czas. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale mowa o kilku latach. Można powiedzieć, że swoją propozycją trener wyprzedził nawet nasze pytania.

reklama