Rebud KPR Ostrovia po przełamaniu w Kwidzynie jest już jedną nogą w półfinale play-off Orlen Superligi. W poniedziałek podopieczni Kima Rasmussena zagrają z Energa Bank PBS MMTS-em w 3mk Arenie. Zainteresowanie tym pojedynkiem jest naprawdę ogromne.
Przypomnijmy, że pierwsze starcie w ramach ćwierćfinału play-off odbyło się w ubiegły czwartek. Biało – czerwoni byli faworytem, ale nastawiali się na bardzo trudną przeprawę, bo w dotychczasowej historii swoich występów w Orlen Superlidze nigdy nie zgarnęli pełnej puli w Kwidzynie.
Tym razem się to udało. Podopieczni Kima Rasmussena pokonali gospodarzy 31:23 i są w doskonałym położeniu przed rewanżem. – Jak się przełamywać, to właśnie w takim momencie sezonu. Czekaliśmy aż cztery lata, żeby odnieść takie pełne zwycięstwo na tym terenie. Jego waga jest niesamowita. W dodatku mamy osiem bramek zaliczki, co stawia nas w korzystnej sytuacji przed rewanżem w 3mk Arenie. Radość jest ogromna, ale nie tracimy celu z oczu. Podchodzimy do drugiego pojedynku ze spokojem i z pokorą, żeby nie roztrwonić tego, co udało się już wypracować – mówi nam prezes Jakub Kaszuba.
Warto podkreślić, że czwartkowe spotkanie nie układało się od początku po myśli Ostrowian. Miejscowi grali bardzo dobrze i mieli już pokaźną zaliczkę. – Uważam, że to było szalone starcie. Zagraliśmy dwie różne połowy. To potwierdza jednak, że mamy zespół walczaków. Widać, że wszystkim zależy na realizacji celu – podkreśla Kaszuba.
-W pierwszej połowie nie byliśmy na właściwych torach. Mecz się nie układał. Przegrywaliśmy różnicą pięciu goli, ale trener odpowiednio zareagował i po przerwie na parkiecie zobaczyliśmy zespół, który grał koncert. Zafunkcjonowało dosłownie wszystko, co nas niesamowicie cieszy – wyjaśnia szef ostrowskiego klubu.
Do rewanżu w 3mk Arenie dojdzie w najbliższy poniedziałek. Jego początek zaplanowano na godzinę 20:30. – Spodziewamy się pełnej hali. Można powiedzieć, że 90 proc. zapełnienia mieliśmy już wcześniej, ale część osób zapewne czekała na rezultat spotkania w Kwidzynie. Już po jego zakończeniu było gorąco. Z pewnością będziemy sprzedawać miejsca stojące na balkonach, bo zanosi się, że będzie taka potrzeba – podsumowuje Kaszuba.


