Szczypiorniści Ostrovii przełamali złą passę w meczach z Olimpem. W sobotni wieczór wygrali w Grodkowie 26:25, inkasując bezcenne trzy punkty.

reklama

Olimp Grodków w ostatnich sezonach był prawdziwą zmorą piłkarzy ręcznych Ostrovii. Rywal, choć niżej notowany, zazwyczaj wygrywał z ostrowianami jedną bramką lub po rzutach karnych. W sobotę w Grodkowie passa Olimpu została przerwana. – Jedziemy tam po trzy punkty – deklarował odważnie Patryk Marciniak. Najlepszy strzelec Ostrovii i I ligi dotrzymał słowa. Sam rzucił 9 bramek i poprowadził zespół do zwycięstwa.

Po 10 minutach był remis 4:4. Spotkanie było zacięte i wyrównane. Z reguły to jednak na prowadzeniu jedną lub góra dwoma bramkami była Ostrovia. Do przerwy na tablicy widniał rezultat 15:15.

W drugiej połowie nadal gra toczyła się z reguły bramka za bramkę. Ostrovia zdołała odskoczyć na cztery trafienia w 42 minucie. Olimp szybko jednak zniwelował stratę, bo w 51 minucie był remis po 22. Chwilę później gospodarze nawet wygrywali 23:22. Następnie trzy bramki z rzędu rzuciła Ostrovia i było 25:23.

Na tym nie skończyły się emocje. W 60 minucie Olimp doprowadził do remisu 25:25. Zwycięską bramkę dla Ostrovii rzucił Michał Bałwas. Ostrovia wygrała 26:25, rewanżując się Olimpowi za porażkę w pierwszej rundzie we własnej hali po serii rzutów karnych.

Olimp Grodków – KPR Ostrovia 25:26 (15:15)

KPR Ostrovia: Foterek, Foluszny – Przybylski 2, Bałwas 5, Pawlak, Salamon, Biegański 3, Marciniak 9, Wojciechowski 2, Staniek 3, Krzywda 2, Brychcy

reklama