Powstanie Styczniowe – z cyklu „Lektury z górnej póły”

0

22 stycznia minęła kolejna rocznica wybuchu powstania styczniowego. Warto przypomnieć to wielkie wydarzenie, bo wiedza o tym zrywie narodowym często jest pobieżna i nie zawsze zgodna z rzeczywistością. Wojciech Lizak (urodzony w Chojniku koło Ostrowa Wielkopolskiego) jest twórcą nadzwyczajnego albumu.

Ta przepięknie wydana książka posiada ponad 300 unikatowych ilustracji pochodzących z gazet francuskich, niemieckich, brytyjskich, włoskich i duńskich z tamtego okresu, czytelnik ma więc możliwość dowiedzieć się, co wtedy pisano o tym polskim zrywie w Europie. Jednocześnie autor obala różne mity i kłamstwa związane z tym powstaniem. Na przykład: czy powszechnie wiadomo, że kosami walczyła inteligencja i drobna szlachta, a nie chłopi? Chłopi nie identyfikowali się z tym zrywem, a wręcz go zwalczali!

reklama

Jedną z głównych przyczyn powstania był pomysł caratu, żeby zrównać drobną szlachtę z chłopstwem. Dlaczego? Ponieważ Rosja po roku 1831 stwierdziła, że największym wrogiem jest patriotycznie nastawiona drobna szlachta, którą należy spacyfikować. Trzeba jasno powiedzieć, że Polska zawsze była cierniem w tyłku Rosji, która próbowała różnymi sposobami podporządkować sobie „ten niepokorny naród”. Wiele prowokacji i szykan spotykało Polaków przed powstaniem – można było być aresztowanym za noszenie stroju narodowego czy też śpiewanie pieśni patriotycznych.

Ten zryw narodowowyzwoleńczy z 1863 roku trwał ponad rok i objął Królestwo Polskie, część Litwy i Wołyń. Samo powstanie zostało wymuszone przez Wielopolskiego decyzją poboru do wojska całej patriotycznej młodzieży. Dzisiaj już wiemy, że w tamtej sytuacji było ono niestety, skazane na niepowodzenie. Jednak powstanie styczniowe ratowało dla przyszłych pokoleń nasze morale i pokazało emocjonalne zjednoczenie z Zachodem. Wszak Wielopolski chciał oddać cały kraj i wszystkie warstwy społeczne na pastwę rosyjskiej przemocy, chciał raz na zawsze zjednoczyć polskie sprawy z imperializmem rosyjskim.

A teraz wróćmy do samej książki Wojciecha Lizaka. Jest on antykwariuszem i właścicielem Domu Aukcyjnego w Szczecinie. Dzięki uprawianej przez siebie profesji miał możliwość spotkać Bartosza Borkowskiego i zapoznać się z jego ogromnym zbiorem dotyczącym powstania styczniowego.

Ten unikatowy zbiór rycin pan Wojciech z synem Karolem opracowali literacko i przede wszystkim historycznie. Jak wiadomo, bibliofile bardzo niechętnie prezentują swoje kolekcje, więc mamy rzadką możliwość zapoznania się ze zbiorami, których nie posiada żadne muzeum! Najbardziej niezwykła jest wyjątkowa konstrukcja albumu, w której to tekst jest uzupełnieniem ilustracji, a wszystko przeplatane jest cytatami z wierszy Mickiewicza, Słowackiego, Wyspiańskiego, Wincentego Pola i wielu, wielu innych naszych znakomitych poetów.

Na polskim rynku księgarskim jest to jedna z najlepszych monografii powstania styczniowego i jedna z najpiękniej wydanych książek. Warto ją mieć, bo treść podana jest bardzo przystępnym językiem, a obcowanie z jej przepięknym wnętrzem jest nie do opisania…

Tytuł książki jest adekwatny do jej zawartości: Wojciech Lizak, Karol Lizak „Powstanie Styczniowe. Nieznane obrazy. Zapomniane wiersze.”

Poleca Sławomir Gralka

reklama