Paulius Dambrauskas i Nikola Jevtović to pierwsi gracze zagraniczni, którzy opuścili Ostrów i wyjechali do swoich ojczyzn. W Polsce są natomiast jeszcze koszykarze amerykańscy. Klub natomiast zaczyna powoli myśleć o przyszłości i tym, co będzie po wygranej walce z koronawirusem.

Wszystko jest w zawieszeniu. Treningi zostały zawieszone. Część koszykarzy opuściła Ostrów. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i zmienia się praktycznie z godziny na godzinę. Nie chciałbym na razie komentować pogłosek o zakończeniu sezonu. Na ten moment nikt nie jest w stanie powiedzieć nic konkretnego, jak to zostanie rozwiązane – mówi Bartosz Karasiński, prezes BM Slam Stali Ostrów.

reklama

Jedno jest pewne. Nikt do tej pory nie mierzy się z taką sytuacją. Na dodatek nie wiadomo, kiedy życie wróci do normalności i jakie będą gospodarze skutki walki z koronawirusem. – Wydaje mi się, że w obecnej sytuacji trzeba myśleć dwutorowo. Z jednej strony o sezonie, który jest zawieszony, a z drugiej o przyszłym, który nie wiadomo, kiedy ruszy, na jakich zasadach itd. Przecież to co się dzieje, odbije się na wszystkich dziedzinach życia. To jest kwestia gospodarcza, która przełoży się na sponsorów. Konsekwencje tego będą ogromne. Dlatego już teraz trzeba myśleć, co będzie w przyszłym sezonie – nie kryje prezes klubu.

BM Slam Stal Ostrów zawiesiła treningi wszystkich grup młodzieżowych w klubie. –Już w miniony wtorek podjęliśmy taką decyzję odnośnie grup naszej Akademii, a także zespołu rezerw w II lidze. W czwartek natomiast rozszerzone to zostało także o pierwszy zespół. W ciągu tygodnia świat, który znaliśmy zmienił się diametralnie. Obudziliśmy się w nowej rzeczywiści. Jaka będzie ona po tym, jak świat pokona tego wirusa? Tego nikt nie wie – kończy Bartosz Karasiński.

reklama