Zamiast wygrywać do przerwy 16:13, prowadzili tylko 15:14, bo stracili bramkę w ostatnich sekundach przed zejściem do szatni. W drugiej połowie to Grunwald Poznań zagrał znacznie lepiej, Miłosz Byczek zamurował bramkę i to gospodarze w derbach Wielkopolski pokonali KPR Ostrovię Ostrów 29:25.
Od początku derby były zacięte i wyrównane. Mecz toczył się bramka za bramkę. Po kwadransie po rzucie karnym Patryka Marciniaka był remis 7:7. W 20 minucie Ostrovia prowadziła 11:9, a w 26 było już 14:11.
Ostrovia dominowała w drugiej fazie pierwszej połowy i mogła wygrywać do przerwy różnicą minimum trzech bramek. Miała bowiem szansę na 16 trafienie, ale w końcówce straciła piłkę. Zamiast 16:13, było tylko 15:14, bo Damian Bajka wykorzystał kontrę i w ostatnich sekundach rzucił bramkę dla Grunwaldu.
Po przerwie zespół z Poznania zagrał o niebo lepiej. Już w 35 minucie wygrywali 18:16. Po niespełna kwadransie było już 23:19. Bramkę gospodarzy zamurował Miłosz Byczek, który obronił kilka kluczowych piłek.
Grunwald w 50 minucie prowadził już 25:20. KPR Ostrovia zerwała się jeszcze do odrabiania strat. Rzuciła trzy bramki z rzędu i po trafieniu Ksawerego Gajka w 52 minucie było już tylko 25:22. W 55 minucie po rzucie karnym Patryka Marcinika było 26:24 dla Grunwaldu. Gospodarze na więcej Ostrovii nie pozwolili i wygrali derby Wielkopolski 29:25. Dla zespołu trenerów Macieja Nowakowskiego i Rafała Stempniaka to druga wyjazdowa porażka w tym sezonie.






