-Zawsze mierzymy wysoko. Zarówno indywidualnie czy drużynowo, chcemy wygrywać. Naszym założeniem jest znalezienie się w czołowej czwórce i jazda w play-offach. Mam nadzieję, że sezon 2021 będzie już normalny, a kibiców czekają ogromne emocje, bo liga zapowiada się bardzo ciekawie – mówi Tomasz Gapiński, kapitan żużlowców Arged Malesa TŻ Ostrovia.
Ruszyły już przygotowania do nowego sezonu?
-Tak. Powoli już ruszyły przygotowania mojej osoby. Jesteśmy w takim wstępnym okresie. Trzeba rozruszać mięśnie i przygotować je do wysiłku.
Po kilku miesiącach ciężkiej pracy marzycie pewnie o tym, by sezon wystartował normalnie w marcu, a nie jak ten miniony w listopadzie?
-W tym roku niestety wszystko faktycznie stanęło na głowie. Musieliśmy się dopasować do sytuacji. To był ciężki okres dla nas wszystkich. Odczuli go zarówno zwykli ludzie jak i sportowcy. Poradziliśmy sobie z nim. Miejmy nadzieję, że od nowego roku ta sytuacja pandemiczna się uspokoi i będziemy wszyscy razem mogli spotykać się na stadionie, a my zawodnicy jeździć normalnie sparingi, treningi i przygotowywać się do ligi.
Brak sparingów i treningi tylko na własnym torze miało duży wpływ na formę zawodników?
-Oczywiście. Nie było meczów sparingowych. Treningi odbywaliśmy tylko na torze w Ostrowie między sobą. To też był minus. Wszystkie inne zespoły miały taką samą sytuację. Treningów było mniej, odbywały się w reżimie sanitarnym. Wierzę, że to już za nami i teraz w spokoju będziemy przygotowywać się do nowego sezonu.
Jak patrzysz na nowy zespół Arged Malesa TŻ Ostrovia, to co sobie myślisz?
-Czy on taki nowy jest? Doszło trzech zawodników. Myślę, że będziemy tworzyli fajne widowiska. Oliver Berntzon, Patrick Hansen czy Daniel Kaczmarek to waleczni zawodnicy. Pozostali dołożą do tego swoją ambicję i będą fajne widowiska.
Nowy przepis o zawodniku do lat 24 sprawił, że ci bardziej doświadczeni żużlowcy mają problem ze znalezieniem klubu. Grzegorz Walasek podpisał z TŻ Ostrovia taki grzecznościowy kontrakt. Nie jest łatwo o miejsce w składzie tym doświadczonym?
-Tak został stworzony regulamin na przyszłe rozgrywki. Musimy się do tego dostosować. Jak to wyjdzie w praktyce, pokaże początek sezonu. Kilku zawodników ma faktycznie problem ze znalezieniem miejsca w zespole. Miejmy nadzieję, że je znajdą. Ja im tego życzę. Oby ten przepis okazał się pozytywny.
Jak ocenisz niedawno zakończony okres transferowy w eWinner 1. Lidze?
-Na pewno będzie to bardzo mocna liga. Składy praktycznie wszystkich drużyn są silne i wyrównane. Wielu żużlowców, którzy dotąd ścigali się w PGE Ekstralidze, zeszło do eWinner 1. Ligi. Pojawiają się gwiazdy, byli wieloletni uczestnicy cyklu Grand Prix w niższej klasie rozgrywkowej. Mecze powinny być bardziej zacięte i wyrównane.
Które transfery zrobiły na Tobie największe wrażenie?
-Duże zakupy musiał poczynić beniaminek z Krosna. Bardzo pozytywnie zaskoczyły także Wybrzeże Gdańsk i Unia Tarnów. Będzie z kim walczyć i o co. Siódma w poprzednim sezonie Abramczyk Polonia Bydgoszcz też się wzmocniła.
A jak na tym tle wygląda Arged Malesa TŻ Ostrovia?
-My też się wzmocniliśmy, bo przecież pozyskaliśmy Olivera Berntzona, który jest uczestnikiem cyklu Grand Prix.
O co zatem powalczycie?
-Zawsze walczymy o najwyższe cele. Podstawowym zadaniem jest awans do play-offów. Naszym założeniem jest znalezienie się w czołowej czwórce, a później gra zaczyna się od nowa.
Rozmawiał: Maciej Kmiecik






