To był wreszcie występ, jakiego oczekuje się po drużynie KPR Ostrovia. Zespół trenerów Macieja Nowakowskiego i Rafała Stempniaka rozgromił w Lesznie MKS Real Astromal aż 35:19, prowadząc do przerwy 19:10.

Był to zdecydowanie najlepszy w ostatnich tygodniach,  być może nawet najlepszy w tym sezonie mecz biało-czerwonych pasiaków. Twarda defensywa, dobre kontry, a przede wszystkim znacznie lepsza skuteczność niż w ostatnich meczach. To charakteryzowało grę Ostrovii w Lesznie.

reklama

Od początku meczu przyjezdni nadawali ton rywalizacji. W 18 minucie po rzucie karnym skutecznie wykonanym przez Patryka Marciniaka było 13:7. W 23 już 16:8, a dwie minuty później Ostrovia wygrywała różnicą 10 trafień. Do przerwy goście prowadzili 19:9.

W drugiej połowie Ostrovia dalej obnażała wszystkie słabości drużyny z Leszna, która popełniała mnóstwo błędów i prostych strat. Ostrovia dużo grała z kontry, ale i atak pozycyjny funkcjonował o niebo lepiej niż w ostatnich spotkaniach. Gra się jednak tak jak przeciwnik pozwalał. MKS Real Astromal pozwalał w Lesznie Ostrovii na wiele.

Goście w 44 minucie prowadzili już 27:12 po jednej ze skutecznych szybkich akcji. W 57 minucie Ostrovia miała ponownie 15 bramek przewagi, bo prowadziła 33:18, by ostatecznie wygrać 35:19! Zespół z Leszna zajmuje dopiero dziesiąte miejsce w tabeli, ale nie ujmuje to nic Ostrovii, która wreszcie zagrała na miarę oczekiwań.

MKS Real Astromal Leszno – KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 19:35 (10:19)

KPR Ostrovia: Foluszny, Foterek, Zimny – Bałwas 6, Kryszczak 2, Pawlak 2, Salamon 1, Bestian 2, Krzywda 4, Marciniak 7, Szych, Wojciechowski 1, Staniek 2, Wołowicz 1, Przybylski M. 4, Gajek 3.

reklama