Cały mecz prowadziły, a na koniec mogły minimalnie przegrać. Koszykarki Towarzystwa Sportowego Ostrovia w meczu czołowych drużyn w tabeli II ligi pokonały ostatecznie na własnym parkiecie Katarzynki Toruń 82:79, prowadząc do przerwy 48:35.

reklama

Ostrovia bardzo dobrze rozpoczęła mecz, który może zadecydować o drugim miejscu na koniec  rundy zasadniczej w II lidze koszykówki kobiet. Katarzynki Toruń, wzmocnione zawodniczkami z ekstraklasy przed meczem w Ostrowie miały na koncie tylko dwie porażki.

Ostrovia po pierwszej kwarcie wygrywała 25:14, a do przerwy było 48:35. Dwucyfrowa przewaga utrzymywała się również praktycznie przez całą trzecią kwartę. Momentami Katarzynki dochodziły Ostrovię na 7-8 punktów, ale gospodynie odskakiwały. Po trzech kwartach było 65:55.

Nerwy zaczęły się w samej końcówce zaległego meczu. Na 1 minutę i 22 sekundy przed końcem Katarzynki doprowadziły do wyniku 78:77 dla Ostrovii. Na 50 sekund przed końcem wyszły na prowadzenie 79:78. Stało się tak na skutek niecelnych rzutów, a przede wszystkim złych decyzji ostrowskich koszykarek. W kluczowej akcji meczu z dystansu trafiła Marika Grzegorowska i Ostrovia odzyskała prowadzenie. Z linii rzutów wolnych później tylko raz trafiła Katarzyna Joks. Przyjezdne w ostatnich sekundach mogły doprowadzić do dogrywki, ale spudłowały z dystansu.

Ostrovia wygrała 82:79, ale w kontekście rewanżu w Toruniu to nikła zaliczka. Może się bowiem okazać, że dwumecz pomiędzy Ostrovią a Katarzynkami zadecyduje o drugim miejscu na koniec sezonu zasadniczego.

TS Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Katarzynki Toruń 82:79 (25:14, 23:21, 17:20, 17:24)

Ostrovia: Motyl 25, Joks 23, Ster 12, Grzegorowska 9, Nowicka 6, H.Marciniak 5, K. Marciniak 2, Parzeńska 0.

reklama