Koszykarze BM Slam Stali Ostrów odnieśli drugie w sezonie zwycięstwo. Zespół Łukasza Majewskiego pokonał w sobotnie popołudnie najsłabszą w Energa Basket Lidze Polpharmę Starogard 81:72. Na słowa uznania zasłużył tym razem Nikola Jevtović. Serb oprócz serca i ambicji pokazał, że może być skuteczny. Zrobił to jednak na tle słabiutkiego rywala.

reklama

W pojedynku drużyn z dołu tabeli widać było nerwowość. Szwankowała skuteczność, szczególnie w rzutach z dystansu. Przyjezdni pierwszą trójkę trafili dopiero pod koniec drugiej kwarty. Miejscowi tym razem oddawali bardzo mało rzutów zza łuku. Do przerwy mieli 4 celne na zaledwie 9 prób.

Po pierwszej kwarcie było 26:14, a zakończył ją celnym rzutem z dystansu w samej końcówce Jarosław Mokros. Zdecydowanie najlepszy mecz w barwach BM Slam Stali grał Nikola Jevtović. Serb do przerwy miał 10 punktów, zdobyte na 80 procentach skuteczności. Do tego dołożył 6 zbiórek. Zakończył spotkanie z mocnym double-double 15 punktów i 13 zbiórek. Żeby tylko jeszcze był bardziej skuteczny w rzutach z linii. Nie można jednak wymagać cudów. Postęp w jego grze jest widoczny.

Podobnie zresztą jak w postawie całego zespołu, który walczy i poprawił defensywę. Fragmentami Polpharma była bezradna w ataku, choć nie można zapominać, że do Ostrowa przyjechał najsłabszy zespół Energa Basket Ligi, który jeszcze nie wygrał meczu w tym sezonie. Fatalnie grali obcokrajowcy w zespole Marka Łukomskiego. Do przerwy pudłowali na potęgę Jonathan Williams, Kamau Stokes i Isaiah Wilkins. Po 20 minutach było 47:37 dla ostrowian.

W trzeciej kwarcie goście nadal mieli problemy ze skutecznością, a BM Slam Stal niezłą defensywą i konsekwencją w ataku powiększała przewagę. W pewnym momencie było już 19 punktów na korzyść ostrowian. Ostatecznie po 30 minutach było 63:48.

W 35 minucie po jednym z nielicznych celnych rzutów z dystansu gości w wykonaniu Stokes zrobiło się tylko 67:58 dla ostrowian. Chwilę później za pięć fauli spadł Donte McGill. Amerykanin nadal zawodzi. W niespełna 17 minut rzucił zaledwie 5 punktów. Jako jeden z nielicznych graczy ostrowian – obok Jarosława Mokrosa – wskaźnik plus/minus miał ujemny.

BM Slam Stal wygrała ostatecznie z Polpharmą Starogard Gdański 81:72. Zwycięstwo oczywiście cieszy, ale nie ma się co oszukiwać – zostało odniesione nad zdecydowanie najsłabszym zespołem EBL, co niestety było widać na parkiecie. Momentami poziom widowiska nie przystawał wręcz do ekstraklasy

 

reklama