Były trener BM Slam Stali Jacek Winnicki udanie zadebiutował jako trener PGE Spójni w Energa Basket Lidze. Zespół ze Stargardu pokonał BM Slam Stal Ostrów Wlkp. 80:66.

PGE Spójnia starała się na początku meczu wykorzystywać pod koszem Darnella Jacksona – to przynosiło rezultaty i małą przewagę. Później na parkiecie pojawił się nowy gracz w zespole BM Slam Stali – Filip Dylewicz, który zmieniał sytuację na korzyść ostrowian. Ostatecznie jednak akcja wykończona przez Mateusza Kostrzewskiego ustawiła wynik po 10 minutach na 16:15 dla gospodarzy.

reklama

Na początku drugiej kwarty skuteczność pokazał Raymond Cowels, a dzięki niemu stargardzianie odskakiwali na osiem punktów. Później dodał jeszcze trójki, a jego drużyna prowadziła już 15 punktami! Różnicę starali się zmniejszać przede wszystkim Jay Threatt oraz Daniel Szymkiewicz, ale po pierwszej połowie ekipa trenera Jacka Winnickiego wygrywała 51:35.

Przemysław Żołnierewicz chciał reagować na tę sytuację na początku trzeciej kwarty, ale swoimi akcjami odpowiadał Raymond Cowels i PGE Spójnia utrzymywała przewagę. W pewnym momencie gościom udało się zbliżyć na 11 punktów, ale na więcej stargardzianie nie chcieli pozwolić. Po trójce Piotra Pamuły po 30 minutach było 63:49.

Czwarta kwarta była pod kontrolą gospodarzy. Kolejne trafienie z dystansu Cowelsa dawało 20 punktów przewagi ekipie trenera Winnickiego. Ostatecznie PGE Spójnia wygrała 80:66.

Najlepszym strzelcem gospodarzy był Raymond Cowels z 30 punktami i 9 zbiórkami. W ekipie gości wyróżniał się Daniel Szymkiewicz z 17 punktami i 7 zbiórkami.

PGE Spójnia Stargard – BM Slam Stal Ostrów Wielkopolski 80:66 (16:15, 35:20, 12:14, 17:17)

PGE Spójnia Stargard: Raymond Cowels 30, Darnell Jackson 11 (10 zb), Tomasz Śnieg 10, Mateusz Kostrzewski 8, Piotr Pamuła 6, Tony Bishop 6, Bartosz Bochno 5, Peter Olisemeka 4, Jokubas Gintvainis 0.

BM Slam Stal Ostrów: Daniel Szymkiewicz 17, Jay Threatt 13, Paulius Dambrauskas 10, Nikola Jevtović 7, Donte McGill 6, Filip Dylewicz 5, Przemysław Żołnierewicz 4, Jarosław Mokros 4, Jakub Garbacz 0.

źródło: PLK

reklama