To będzie mocne otwarcie rundy rewanżowej rozgrywek I ligi piłkarzy ręcznych. W sobotę o 18.00 KPR Ostrovia, która zajmuje trzecie miejsce w tabeli, podejmie lidera Stal Gorzów. Ten mecz może zadecydować o dalszych losach rywalizacji o pierwsze miejsce w grupie B.

Ostrovia jako jedyna w pierwszej rundzie pokonała zespół Stali Gorzów. Można zatem spodziewać się, że lider tabeli przyjedzie do Ostrowa mocno podrażniony, z ogromną chęcią rewanżu za porażkę za inaugurację rozgrywek.

reklama

– Żartowaliśmy sobie wracając z Gorzowa, że to może być jedyna porażka Stali w pierwszej rundzie i tak też się stało. Spodziewamy się bardzo trudnego meczu, który może dużo rozstrzygnąć – mówi trener Rafał Stempniak. Ostrovia do rundy rewanżowej przystępuje osłabiona, bez Adriana Wojkowskiego. Stratę tę nie sposób wypełnić. Zarówno w ataku, jak i obronie będzie brakowało doświadczonego kołowego.

– Mecz z Gorzowem będzie ciężki, ale w pierwszej rundzie to my dyktowaliśmy warunki gry i na własne życzenie doprowadziliśmy do nerwowej końcówki. Prowadziliśmy przecież różnicą 6-7 bramek – przypomina Patryk Marciniak, najlepszy strzelec Ostrovii i całej ligi. Stal Gorzów w tabeli ma 2 punkty przewagi nad Grunwaldem Poznań i 3 nad KPR Ostrovia.

– Początek rundy rewanżowej będzie istotny. Mamy u siebie lidera, a w pierwszych kolejkach udamy się też do Poznania. Wyniki tych meczów zaważą na tym, o co będziemy walczyli w dalszej części sezonu. Staramy się tak jak w pierwszej rundzie grać z meczu na mecz i odnieść jak najwięcej zwycięstw – tłumaczy trener Maciej Nowakowski.
Początek sobotniego szlagieru w hali przy ulicy Krotoszyńskiej o 18.00.

reklama