Absurdalna sytuacja w polskiej piłce ręcznej. KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski oraz KPR Legionowo mają w sobotę w Łodzi zagrać baraż o miejsce w PGNiG Superlidze. Na trzy dni przed tym meczem Komisarz Ligi postanowił odmówić obu klubom przyznania licencji na udział w rozgrywkach ligi zawodowej piłki ręcznej mężczyzn PGNiG Superligi w sezonie 2020/2021.

W komunikacie Superligi czytamy, że  Klub Piłki Ręcznej Legionowo sp. z o.o. w toku postepowania licencyjnego nie spełnił szeregu kryteriów finansowych, w tym nie przedłożył kompletnego sprawozdania finansowego za rok 2019, nie spełnił kryterium braku przeterminowanych zobowiązań, nie przedstawił sald z pracownikami oraz w sposób znaczny nie spełnił kryterium budżetu gwarantowanego umożliwiającego stworzenie profesjonalnych struktur sportowych i organizacyjnych do występowania w lidze zawodowej na odpowiednim poziomie.  W związku w powyższym Komisarz Ligi podjął decyzję o nieprzyznaniu Klubowi Piłki Ręcznej Legionowo sp. z o.o. licencji.  

reklama

Jeszcze gorszą opinię wystawiono Stowarzyszeniu Klubu Piłki Ręcznej Ostrovia, które mimo kilkukrotnych wezwań do uzupełnienia dokumentacji, nie przedłożyło żadnych dokumentów wymaganych w procesie licencyjnym. – Klub przesłał jedynie wniosek o udzielenie licencji do udziału w rozgrywkach PGNiG Superligi w sezonie 2020/2021, które jest jedynie formalnym zgłoszeniem chęci udziału w procesie licencyjnym – czytamy w komunikacie.

-Mając na uwadze brak jakichkolwiek dokumentów umożliwiających realną ocenę możliwości startu Stowarzyszenia Klubu Piłki Ręcznej Ostrovia w rozgrywkach PGNiG Superligi, Komisarz Ligi podjął decyzje o nieudzieleniu Stowarzyszeniu Klubu Piłki Ręcznej Ostrovia licencji – czytamy w uzasadnieniu.

Od wydanej decyzji klubom przysługuje odwołanie do Komisji Odwoławczej ZPRP i wnosi się je za pośrednictwem Komisarza Ligi w ciągu 7 dni od doręczenia decyzji z uzasadnieniem. 

O tym, że KPR Ostrovia będzie ciężko spełnić wymogi licencyjne było jasne od dawna. Najpierw jednak wypadałoby obu klubom w sportowej rywalizacji pozwolić rozstrzygnąć kwestie awansu, a później dać czas na spełnienie wymogów licencyjnych. Tym bardziej, że kilka dni wcześniej w komunikacie ZPRP czarno na białym napisane było, że „Zwycięzca meczu barażowego będzie spełniać kryterium sportowe wymagana do udziału w rozgrywkach piłki ręcznej PGNiG Superligi w sezonie 2020/2021”.

To co dzieje się obecnie, zakrawa na absurd. Oba kluby najpierw półtora miesiąca czekały na wyznaczenie terminu baraży, a na trzy dni przed decydującym meczem okazuje się, że mogą być one o przysłowiową pietruszkę.

Wkrótce zaprezentujemy stanowisko Pawła Staszaka, prezesa Klubu Piłki Ręcznej Ostrovia.

reklama