Marcin Dymała po pięciu latach wraca do rodzinnego miasta i ponownie zagra w Arged BM Slam Stali. Ostrowski koszykarz cieszy się, że ponownie założy koszulkę popularnej „Stalówki”. – Szykuje się ciekawy sezon, a ja jestem już innym koszykarzem niż pięć lat temu – mówi 30-letni już zawodnik.
Jak przyjąłeś propozycję powrotu do Ostrowa?
- Rozważałem powrót do domu, bo grałem tutaj ostatnio pięć lat temu. Wówczas to były jedynie epizody. Na pewno fajnie jest wrócić do Ostrowa. Doszliśmy do porozumienia z właścicielem i prezesem klubu, a także z trenerem, który przedstawił mi swoją wizję, jak to ma wyglądać. Mam nadzieję, że to będzie fajny i ciekawy sezon.
Jaką rolę masz pełnić w tej drużynie?
- Wiadomo, że trener przed sezonem nikomu nie obieca konkretnych minut. Po rozmowie z Łukaszem Majewskim wiem, że ciężka praca na treningach ma zaowocować. Na podstawie tego, jak kto pracuje, trener będzie rozdzielał minuty. Na pewno dostanę swoją szansę. Będę grał jako dwójka-trójka.
Jesteś typem uniwersalnego gracza…
- Dokładnie. U trenera Majewskiego ta wymienność pozycji jest też istotna. Pasuję do jego koncepcji grania.
A jak patrzysz na to, do jakiej drużyny trafiasz, w której zagra James Florence czy Josip Sobin, to co sobie myślisz?
- Budowany jest naprawdę ciekawy zespół, który cały czas jest kompletowany. Zobaczymy, jaki będzie efekt końcowy. Kilka pozycji jest jeszcze wolnych. Mam nadzieję, że będziemy groźni dla każdego w tym sezonie.
Trafiasz do zespołu, który będzie walczył chyba o zupełnie inne cele niż ten z roku 2015, gdy był beniaminkiem Energa Basket Ligi…
- Dokładnie. Inne cele, ale tak samo ja byłem wówczas innym zawodnikiem. Zostawiam to jednak już za sobą. Patrzę w przyszłość na kolejne sezony. Oby one były jak najlepsze w moim wykonaniu i całej drużyny.
A przede wszystkim nie musisz jeździć na treningi i mecze do Kalisza, ale zagracie pewnie w Arenie Ostrów, choć to jeszcze oficjalnie nie zostało potwierdzone, ale wydaje się logicznym i jedynym możliwym obecnie rozwiązaniem. Dla ostrowianina to chyba też wydarzenie, że w końcu się doczekaliśmy hali z prawdziwego zdarzenia?
- Na pewno. Wszyscy w Ostrowie czekają na tę upragnioną halę. Mam nadzieję, że kibice będą mogli wchodzić już na mecze, kiedy zacznie się sezon. Jestem przekonany, że jeśli tylko będzie taka możliwość, kibice Arenę Ostrów wypełnią szczelnie.
Rozważałeś inne oferty poza tą z Ostrowa?
- Tak. Rozważałem ofertę Spójni. Była też opcja gry w Dąbrowie Górniczej. Pojawiły się także inne możliwości, ale skupiłem się na wyborze pomiędzy Spójnią a BM Slam Stalą. Zdecydowałem się na powrót do Ostrowa.
Rozmawiał Maciej Kmiecik






