Czapki z głów przed Grzegorzem Walaskiem i kubeł zimnej wody, dla tych, którzy krytykowali go za mecz w Gnieźnie. Doświadczony żużlowiec Arged Malesa TŻ Ostrovia, pomimo urazu nogi, jeździ jak z nut. Jak nie wygra startu, walczy na dystansie i wyprzedza rywali. W sobotnim meczu z Unią Tarnów pokazał kawał dobrego speedwaya i był jednym z tych, którzy poprowadzili zespół do zwycięstwa ostrowian 50:40.
reklama





