14 sierpnia mija 40. rocznica rozpoczęcia strajku w Stoczni Gdańskiej, który doprowadził do powstania NSZZ „Solidarność” – pierwszej w bloku komunistycznym niezależnej organizacji związkowej.
Fala strajkowa, która w lipcu 1980 roku przetoczyła się przez Lublin, Świdnik i wiele innych miast (w tym Ostrów), w połowie sierpnia dotarła na Wybrzeże. Najważniejszy protest rozpoczął się 14 sierpnia. Zorganizowali go działacze nielegalnych, utworzonych dwa lata wcześniej Wolnych Związków Zawodowych. Rano stanęły cztery wydziały. W południe strajk objął już całą załogę. Jeszcze tego samego dnia przez płot przeskoczył Lech Wałęsa, który objął przywództwo strajku. Do stoczniowców zaczęły dołączać inne zakłady. Nauczeni doświadczeniem robotnicy tym razem nie wyszli na ulice.
W Stoczni Gdańskiej żądano m.in. przywrócenia do pracy Anny Walentynowicz i Lecha Wałęsy, podwyżek płac, wybudowania pomnika Ofiar Grudnia 1970, zagwarantowania bezpieczeństwa strajkującym oraz dodatku drożyźnianego i rodzinnego. Niewiele brakowało, by protest zakończył się już po dwóch dniach. Dyrekcja zgodziła się bowiem spełnić postulaty. Wałęsa ogłosił koniec strajku, ale kilku członków komitetu sprzeciwiło się. Część załogi zdążyła już opuścić stocznię. Dopiero wieczorem 16 sierpnia wezwano do kontynuowania walki, powołując Międzyzakładowy Komitet Strajkowy. Spisano 21 postulatów, spośród których pierwszym było utworzenie niezależnych związków zawodowych.
Protest potrwał jeszcze dwa tygodnie. Dopiero 31 sierpnia podpisano porozumienie, które stało się zalążkiem „Solidarności”.






