Nie było łatwo, ale koszykarze Arged BMSlam Stali Ostrów pokonali w poświąteczną niedzielę Polpharmę Starogard Gdański 81:75. Losy meczu ważyły się do ostatniej minuty spotkania.
Arged BMSlam Stal imponująco rozpoczęła mecz Polpharmą Starogard Gdański od prowadzenia 9:0. Goście pierwsze punkty zdobyli dopiero po trzech minutach gry. Wcześniej nie mogli sobie poradzić z twardą obroną zespołu Igora Milicicia. Im dłużej trwała jednak pierwsza kwarta, tym przewaga gospodarzy topniała. Po 10 minutach było już tylko 20:17. Na początku drugiej Polpharma wyszła nawet na moment na prowadzenie 25:23. Skuteczność poprawili Steven Haney i James Washington.
Do przerwy ostrowski zespół prowadził 36:31. Gospodarze nie grzeszyli skutecznością z dystansu, trafiając tylko 3 na 13 trójek. Stal dominowała w walce na tablicach. Po dwóch kwartach miała 26 zbiórek, w tym 8 w ataku przy zaledwie 12 gości. Widać było jednak, że ekipę Arged BMSlam Stali nie czeka spacerek jak przed tygodniem w meczu z Asseco Arką. Choć do Ostrowa przyjechała ostatnia w tabeli Energa Basket Ligi Polpharma, to zespół Roberta Skibniewskiego wygrał trzy ostatnie mecze i chciał również w Arenie Ostrów sprawić niespodziankę.
W trzeciej i czwartej kwarcie Polpharma wychodziła fragmentami nawet na minimalne prowadzenie, ale Stal udanie wracała do gry. Sportowa złość wśród przyjezdnych widoczna była u Grzegorza Surmacza, który po przerwie trafił trzy trójki, a mecz zakończył z dorobkiem 19 punktów, zdobytych na świetnej skuteczności. Do tego dołożył 8 zbiórek. Trevor Allen rzucił co prawda 20 „oczek” dla Polpharmy, ale trafił zaledwie 4 z 18 rzutów z gry. Nieomylny w ekipie Roberta Skibniewskiego był James Washington, który 14 punktów rzucił na stuprocentowej skuteczności.
Wśród gospodarzy dnia nie miał Taurean Green. Rozgrywający Stali rozdał co prawda aż 11 asyst, ale popełnił też 8 strat. Nie trafił żadnego z rzutów z gry (0/6). Na dodatek w jednej z kluczowych akcji meczu otrzymał przewinienie techniczne za dyskusje z arbitrami. Green w niedzielny wieczór wiele razy nie zgadzał się a decyzjami sędziów aż w końcu wyleciał z boiska. To pokazuje, że drugi rozgrywający jest potrzebny Stali. – Poszukiwania trwają. Trener Milicicić sonduje rynek. Żadne decyzje jednak nie zapadły – mówi prezes Bartosz Karasiński.
Świetnie za to radził sobie Josip Sobin, którego blok w jednej z ostatnich akcji meczu rozwiał ostatnie nadzieje Polpharmy na sprawienie sensacji w Ostrowie. Chorwat nie tylko dobrze bronił, ale na świetnej skuteczności rzucił 18 punktów i zebrał 11 piłek. Bardzo dobre spotkanie rozegrał również Jarosław Mokros, autor 15 punktów i 6 zbiórek. Duży wkład w zwycięstwo miał także Armani Moore. Uniwersalny gracz momentami brał się z konieczności za rozegranie, walczył na tablicach, a także nieźle bronił. Osobny fragment trzeba poświecić liderowi Stali Jakubowi Garbaczowi, który do przerwy nie był widoczny, ale swoje w meczu rzucił. Na dodatek popisał się akcją rodem z NBA, efektownym wsadem zdobywając punktów. Może tego dnia Garbacz nie imponował skutecznością z dystansu, ale kluczowe trójki trafił.
Arged BMSlam Stal wygrała w Arenie Ostrów z Polpharmą Starogard Gdański 81:75, odnosząc 11 zwycięstwo w sezonie. Teraz 30 grudnia uda się do Radomia na mecz z HydroTruckiem, a 2 stycznia zagra w Lublinie. To jest gorący świąteczno-noworoczny czas dla drużyny Igora Milicicia. Oby zwycięski.
Arged BMSlam Stal Ostrów – Polpharma Starogard Gdański 81:75 (20:17, 16:14, 24:25, 21:19)
Arged BMSlam Stal: Jakub Garbacz 19, Josip Sobin 18, Jarosław Mokros 15, Armani Moore 10, Chris Smith 9, Carl Lindbom 6, Szymon Ryżek 2, Taurean Green 2, Shawn King 0.
Polpharma: Trevon Allen 20, Grzegorz Surmacz 19, James Washington 14, Steven Haney 9, Sebastian Kowalczyk 6, Joe Furstinger 5, Peter Olisemeka 2, Sebastian Walda 0.

















