Wakacje 1939 – z cyklu „Lektury z górnej póły”

0

Przedwojenna Polska to nie była jakaś tam ,,popierdółka”, to był wielki terytorialnie kraj (większy od dzisiejszej Polski o jedną trzecią), który ciągnął się od morza Bałtyckiego aż do Rumunii. Jak się zakończyło lato w 1939 roku wszyscy wiemy, ale ci o których jest mowa w tej książce nie wiedzieli…. Poznamy tu ich marzenia, tęsknoty, plany na przyszłość…. Przypomina się stara gorzka prawda ,,chcesz rozśmieszyć Pana Boga to wyjaw mu swoje plany”.

W Polsce w latach trzydziestych pojawiły się pociągi, które były prawie tak szybkie jak dzisiejsze pendolino, ale w pendolino nie ma specjalnych stolików do gry w brydża, parkietu do tańczenia czy też komfortowego miejsca do picia drinków. Właśnie takimi pociągami ówcześni możni naszego kraju (artyści, politycy, malarze, aktorzy itp.) jechali na wczasy np. do Juraty. A propos brydża, wiecie jakie było wtedy najpopularniejsze powiedzenie karciane? Cały świat żył wtedy skandalem, bo król Anglii Edward VIII wdał się w romans z niejaką panią Simpson i zrezygnował dla niej z korony, a to powiedzonko brzmiało: ,,Nie wychodzę spod króla jak pani Simpson” (abdykacja hulaszczego króla spowodowała, że do dzisiaj na tronie zasiada Elżbieta II)

reklama

Żeby można było wyjeżdżać na wczasy najpierw musiała powstać odpowiednia infrastruktura. Cały półwysep helski był wtedy słabo rozwinięty (z reguły były to małe wioski rybackie) i należy mieć wiele podziwu dla ludzi, którzy decydowali się na sprzedaż swoich ziem w różnych częściach Polski, zaciągali kredyty za które budowali pensjonaty i ciężko pracowali… Tak wtedy powstawała polska klasa średnia.
A kogo można było spotkać na plażach Juraty i Jastarni? Same sławy! To tutaj miał swoją pracownię Wojciech Kossak do którego przyjeżdżała żona, syn Jerzy (też malarz) oraz córki – satyryczka Magdalena Samozwaniec i poetka Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. W te ostatnie przedwojenne wakacje zawitała tu też Monika Żeromska córka wielkiego Stefana. Do Jastarni zawitał również 14 letni Zbyszek Herbert, nasz przyszły genialny poeta. Był tutaj z mamą i rodzeństwem i zapewne byli szczęśliwi bo KURIER WARSZAWSKI podawał: ,,Temperatura w słońcu na wydmach przekracza 50 stopni Celsjusza, a woda w Bałtyku ma nigdy nie notowaną dotąd temperaturę 27 stopni Celsjusza!”. Pierwszego sierpnia 1939 roku polskie koleje po raz pierwszy w swojej ofercie zaproponowały pociągi campingowe. Pociągi te jeździły mało utartymi szlakami i zatrzymywały się w mniej znanych miejscowościach. Każdy wagon był doskonale przystosowany do takich wojaży, a w każdym mogło spać ośmiu turystów.

No to z tych upałów przenieśmy się chwilowo pod Tatry. Zakopane niby wszystkim są znane, a zostały „odkryte” pod koniec XIX wieku. Ogromne znaczenie ma to, że w 1889 roku dużą część Tatr zakupił właściciel dóbr kórnickich, Władysław Zamojski. Zakopane z malutkiej wioski ,,przepoczwarzyło się” w wielki kurort, tu wypadało zimą przyjechać na narty, a latem na wyprawy szlakami górskimi. Latem 1939 roku na Krupówkach wieczorem było jaśniej niż w Warszawie na Nowym Świecie. Wszystkie restauracje były mocno oświetlone i urządzano dancingi w swoich wentylowanych pomieszczeniach – to w ,,U Trzaski”, ,,U Karpowicza” i w „Morskim Oku” lub na świeżym powietrzu w ogrodzie hotelu ,,Bristol”. I znów spotykamy tu same głośne nazwiska – jak legendarny kabareciarz i konferansjer Fryderyk Jarosy, aktorzy Stefania Grodzieńska z Jerzym Jurandotem, którzy pracowali nad spektaklem ,,Żyć nie umierać” – premiera była wyznaczona na 2 września roku pamiętnego…

I kolejna ciekawostka, mieliśmy przed wojną superszybki pociąg spalinowy – słynną luxtorpedę, która pokonywała trasę z Krakowa do Zakopanego w 2 godziny i 18 minut! Wtedy też 15 sierpnia doszło do ogromnej tragedii: na Świnicy od uderzenia pioruna zginęło 6 osób, a pogoda była piękna, bezchmurna.

Wakacje w Polsce to nie tylko Bałtyk i Tatry bo przecież posiadaliśmy wiele świetnych nowoczesnych uzdrowisk. Trzy najważniejsze to Krynica, Truskawiec obok Drohobycza i Ciechocinek. Truskawiec jest dzisiaj kompletnie zapomniany więc zatrzymajmy się w nim na chwilę. Miejscowość ta słynęła z ogromnej ilości wód leczniczych, a najcenniejsza z nich była woda mineralna o uroczej nazwie ,,Naftusia”, bo jej smak i zapach był specyficzny. Ale jak zauważył Mark Twain: ,,Jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego czego nie lubisz, robienie na co nie masz ochoty i picie tego czego nie chcesz” (Wiadomo – woda mineralna to nie woda ognista).

Książka ta jest bardzo bogato ilustrowana i chyba tylko to nam pozostało po świecie, który bezpowrotnie odszedł w niebyt.

Ps. Jesienią nasi odwieczni wrogowie dokonali kolejnego rozbioru Polski i wprowadzili swoje rządy. O tym, że Sowieci pochodzą od zupełnie innej małpy niż cała ludzkość, świadczy ich nigdzie nie spotykane poczucie humoru:

Polskiego pisarza Wacława Grubińskiego, za napisanie sztuki ,,Lenin” skazano w Moskwie na 10 lat gułagu i 4 lata pozbawienia praw obywatelskich.

-Jakich praw? – zapytał zdziwiony Grubiński, obywatel polski.

Ps.2 Hrabia Jan Szembek raportował tuż przed wojną:

,,Na Zachodzie istnieje cały szereg elementów wyraźnie pchających do wojny: wielki kapitał, handlarze bronią. Wszyscy oni mają dziś znakomitą koniunkturę: znaleźli punkt zapalny – Gdańsk i naród, który chce się bić – Polskę. Chcą na naszej skórze robić interesy. Zniszczenie naszego kraju nic ich nie obchodzi”. A historia lubi się powtarzać. A lato jest piękne tego roku…

Anna Lisiecka ,,Wakacje 1939”

Poleca Sławomir Gralka

reklama