Świetny mecz ostrowskiej młodzieży w Grudziądzu, ale sensacji na zakończenie rundy zasadniczej PGE Ekstraligi sezonu 2022 nie było. ZOOleszcz GKM pokonał Arged Malesę 47:43. Beniaminek zakończył rozgrywki bez punktu, ale na koniec cieszy forma Olivera Berntzona i wychowanków klubu. Szkoda, że losy meczu nie rozstrzygnęły się do końca na torze, tylko arbiter odarł z emocji to pasjonujące widowisko.
Mecz w Grudziądzu dla obu drużyn nie miał większego znaczenia w kwestii miejsca w tabeli na koniec rundy zasadniczej PGE Ekstraligi. ZOOleszcz GKM Grudziądz nie miał szans na awans do play-offów, a pewny był utrzymania. Arged Malesa Ostrów z kolei już dawno była pogodzona ze spadkiem, ale chciała godnie pożegnać się z najlepszą żużlową ligą świata.
Po czterech biegach było 14:10 dla gospodarzy. Podwójnie swój wyścig przegrali teoretyczni liderzy ostrowskiej drużyny, Chris Holder i Grzegorz Walasek. Błysnął za to w wyścigu czwartym Jakub Krawczyk, który w biegu młodzieżowym przeszarżował i się przewrócił, ale w drugim swoim starcie pokonał nie byle kogo, bo wicemistrza świata z 2014 roku, Krzysztofa Kasprzaka.
Po siedmiu wyścigach ZOOleszcz GKM wygrywał 24:18, a kolejny dobry bieg odjechał Jakub Poczta, który przywiózł za plecami Krzysztofa Kasprzaka. W ósmym biegu jako rezerwa taktyczna za Tomasza Gapińskiego pojechał Jakub Krawczyk i 18-latek znów pokazał klasę, wygrywając ten wyścig, a ostrowianie zmniejszyli stratę do 4 punktów.
W 14 biegu Jakub Krawczyk z Chrisem Holderem wygrali 5:1 i doprowadzili do stanu 43:41 dla grudziądzan. O wszystkim zadecydować miał ostatni bieg. Przed 15 wyścigiem nad stadionem rozpadało się. W strugach ulewnego deszczu w pierwszym wirażu upadł Oliver Berntzon. Sędzia Arkadiusz Kalwasiński nie zastosował przepisu o pierwszym wirażu i wykluczył Szweda, tym samym rozstrzygając losy meczu. W powtórce GKM wygrał 4:2, a cały mecz 47:43.
Po dziesięciu biegach grudziądzanie prowadzili 34:26, bo swoje wyścigi przegrali zarówno Jakub Krawczyk, który przyjechał do mety w czwartym starcie ostatni, a nawet Oliver Berntzon. Szwed zdołał rozdzielić parę Kasprzak – Pawlicki, ale stracił pierwszy punkt w tym meczu. Po trzech seriach bez zwycięstwa był Chris Holder, co nie najlepiej świadczyło o liderze Arged Malesy, który nadal ma ambicje startowania w PGE Ekstralidze.
Przed wyścigami nominowanymi Arged Malesa Ostrów przegrywała tylko 36:42 i teoretycznie wszystko jeszcze się mogło wydarzyć. Straty zmniejszyli Chris Holder i jako rezerwa taktyczna Oliver Berntzon. Dziewięć punktów w serii zasadniczej miał cichy bohater meczu Jakub Krawczyk.
W 14 biegu Jakub Krawczyk z Chrisem Holderem wygrali 5:1 i doprowadzili do stanu 43:41 dla grudziądzan. O wszystkim zadecydować miał ostatni bieg. Przed 15 wyścigiem nad stadionem rozpadało się. W strugach ulewnego deszczu w pierwszym wirażu upadł Oliver Berntzon. Sędzia Arkadiusz Kalwasiński nie zastosował przepisu o pierwszym wirażu i wykluczył Szweda, tym samym rozstrzygając losy meczu. W powtórce GKM wygrał 4:2, a cały mecz 47:43.
ZOOleszcz GKM Grudziądz 47 pkt.
9. Przemysław Pawlicki 14 (2,3,3,1,2,3)
10. Krzysztof Kasprzak 9 (2,0,3,1,2,1)
11. Frederik Jakobsen 12+2 (1*,3,2*,3,2,1)
12. Zastępstwo zawodnika
13. Wiktor Rafalski NS (-,-,-,-,-)
14. Kacper Łobodziński 1 (1,0,0)
15. Kacper Pludra 4+1 (3,0,1*,0)
16. Norbert Krakowiak 7+2 (2*,2,2,1*,0)
Arged Malesa Ostrów 43 pkt.
1. Oliver Berntzon 12 (3,3,2,3,1,w)
2. Grzegorz Walasek 1 (0,1,0,-,-)
3. Tomasz Gapiński 1 (0,1,-,-,-)
4. Matias Nielsen 2 (1,0,1,0)
5. Chris Holder 12+1 (1,2,2,3,2*,2)
6. Jakub Krawczyk 12 (w,3,3,0,3,3)
7. Jakub Poczta 3+1 (2,1*,0)
8. Sebastian Szostak 0 (t)





