-To, że przegrywaliśmy różnicą trzech bramek na początku meczu, nie ma znaczenia. Trzy bramki to żadna strata. I tak liczy się to, co dzieje się w końcówce, w ostatnich pięciu minutach meczu – podkreślał Marek Szpera, leworęczny rozgrywający Arged KPR Ostrovia.
reklama





