Wielki sukces polskiej piłki. Wielki sukces Lecha Poznań. Po raz pierwszy od 27 lat polski klub znalazł się w ćwierćfinale europejskiego pucharu. Dla Kolejorza to historyczny sukces. Lech w czwartkowy wieczór w Sztokholmie ograł po raz drugi Djurgardens IF aż 3:0 i pewnie awansował do najlepszej ósemki Ligi Konferencji.

Mistrz Polski niczym profesor. Kapitalny mecz Lecha Poznań w Szkokholmie. Kolejorz piąty kolejny mecz w Europie zagrał na zero z tyłu. Z taką obroną, taką mądrością w grze i konsekwencją dla Lecha nie ma rzeczy niemożliwych.

reklama

W Poznaniu przy Bułgarskiej wygrał 2:0 z Djurgardens IF, choć gdyby więcej zimnej krwi zachował Michał Skóraś, już w pierwszym meczu mogły być rozstrzygnięte losy awansu. W Sztokholmie do przerwy remisował bezbramkowo. Gospodarze od 44 minuty grali w osłabieniu po czerwonej kartce Marcusa Danielsona.

Lech mógł prowadzić dużo wcześniej, bo obijał słupki i poprzeczkę bramki Djurgardens. Gola zdobył dopiero w 77 minucie po tym, jak wprowadzony nieco wcześniej Filip Marchwiński wpisał się na listę strzelców.

W doliczonym czasie gry najpierw Nika Kwekweskiri, a później Michał Skóraś dobili Djurgardens IF, zapewniając Lechowi efektowy triumf w Sztokholmie 3:0, a w dwumeczu aż 5:0. Cztery z pięciu bramek zdobyli zmiennicy. Trener John van den Brom ma niesamowitego nosa do zmian, ale też szeroką ławkę.

Lech rozegrał perfekcyjny wręcz mecz i w pełni zasłużenie awansował do ćwierćfinału Ligi Konferencji. Piękny sen Kolejorza trwa w najlepsze. W piąte Lech Poznań pozna rywal w ćwierćfinale. Obojętnie, kogo wylosuje, z taką grą jak w Szkokholmie, może powalczyć. Jednego jesteśmy także pewni, na mecz Lecha w Poznaniu przy Bułgarskiej z Ostrowa, gdzie Kolejorz ma wielu fanów, pojedzie mnóstwo kibiców.

Grafika: Facebook Lech Poznań

reklama