Niespełna 10 minut w pierwszej połowie wystarczyło piłkarzom Centry 1946 Ostrów, by rozstrzygnąć losy meczu z Polonią 1908 Marcinkami Kępno. Od 22 do 31 minuty gospodarze strzelili trzy gole, a w drugiej połowie oddali inicjatywę piłkarzom z Kępna.
Faworytem meczu na stadionie przy ulicy Kusocińskiego była wyżej notowana w tabeli Centra. Ostrowianie potwierdzili to szczególnie w pierwszej połowie. W 22 minucie wynik otworzył Jakub Michalski. Kapitan Centry podwyższył na 2:0 w 30 minucie. Kilkadziesiąt sekund później było już 3:0 po trafieniu Jakuba Bąka.
-Pierwsza połowa ustawiła na mecz. Szybko zdobyliśmy bramki. Było 3:0 i później wkradło się w nasze szeregi trochę niedokładności przez to ta druga połowa nie wyglądała już najlepiej. Wynik jednak cieszy, bo trzy punkty pozostają w Ostrowie. W trzech pierwszych meczach zdobyliśmy 6 punktów. To dobry wynik, chociaż szkoda tej porażki sprzed tygodnia, bo graliśmy w przewadze i nie zasłużyliśmy na porażkę w Gnieźnie. Taka jest jednak piłka i nie wszystko da się wygrać – mówił po meczu z Polonią Michał Kosiński, trener Centry.
Ekipa z Kępna grała w drugiej połowie odważniej, co zaowocowało zdobyciem bramki w 62 minucie przez Karola Latuska. Polonia mogła strzelić także kontaktowego gola, co sprawiłoby, że do samego końca byłyby emocje. Tak się jednak nie stało i to Centra 1946 Ostrów wygrała 3:1.
-Kiedy wysoko prowadzimy do przerwy, zespół podświadomie chyba zwalnia. Wynik do przerwy ustala mecz i w drugiej połowie nie wygląda to tak dobrze. Musimy nad tym popracować, bo to już kolejny mecz, kiedy mamy taki przypadek. Trzeba w drugiej połowie zagrać konsekwentnie i dołożyć następne bramki – podsumował Michał Kosiński.
Centra 1946 Ostrów w następnej kolejce punkty otrzyma walkowerem, bowiem miała jechać do Skarszewa na mecz z Victorią, która jednak wycofała się z rozgrywek. Ostrowski zespół z dorobkiem 39 punktów jest czwarty w tabeli IV ligi.
Cenne zwycięstwo z Kartuz wywiozła trzecioligowa Pogoń Nowe Skalmierzyce, która po golach Patryka Palata i Filipa Szewczyka wygrała 2:0. Być może nie byłoby tego zwycięstwa nad Cartusią, gdyby nie fakt, że rzut karny obronił Mateusz Ludwikowski.
Trzy punkty z Warszawy przywożą także drugoligowe piłkarki Ostrovii 1909, które po golach Patrycji Czerniejewskiej, Aleksandry Krawiec, Małgorzaty Knuły i Sabiny Napieralskiej z rzutu karnego, pokonały KU AZS Uniwersytetu Warszawskiego 4:0.
Zwycięstwo w Śremie odnieśli także piłkarze Ostrovii 1909 Ostrów. Lider V ligi zrewanżował się za porażkę z pierwszej rundy i pokonał 2:0 Wartę Śrem po bramkach Łukasza Budziaka i Mikołaja Marciniaka.

