Do zakończenia sezonu w CS Superlidze pozostało jeszcze sporo czasu, ale drużyna Omegi już teraz mają powody do zadowolenia. Dzięki wygranej nad Szawerem Leszno w minioną niedzielę ostrowianie są już pewni tytułu Drużynowego Wicemistrza Polski. Działacze i zawodnicy osiągnęli naprawdę wielki sukces w bardzo krótkim czasie.

-Pewne drugie miejsce to w naszym przypadku wielkie osiągnięcie, bo na mapie speedrowera istniejemy dopiero od trzech lat. Bieżący sezon jest naszym pierwszym w najwyższej klasie rozgrywkowej, a udało nam się zapewnić sobie już wicemistrzostwo. Poza tym nadal jesteśmy w grze o medal z najcenniejszego kruszcu, choć w tym przypadku nie wszystko zależy tylko od nas, bo odpowiednio musiałyby ułożyć się także inne mecze – mówi nam prezes Omegi Przemysław Domagała.

reklama

-Największa radość wynika jednak z tego, że trzeba się z nami liczyć od pierwszego roku startów w CS Superlidze. Poza tym dokonaliśmy tego z chłopakami, którzy już wcześniej odnosili sukcesy w Ostrowie Wielkopolskim. Wrócili do nas i teraz możemy cieszyć się wspólnie z osiąganych wyników- dodaje Domagała.

Niedzielny mecz z Szawerem Leszno Omega wygrała 85:73. Pewny tytuł wicemistrzowski oznacza, że teoretycznie zespół mógłby podejść do pozostałych spotkań w CS Superlidze. Warto jednak dodać, że ostrowianie ciągle mają matematyczne szanse na mistrzostwo i wyprzedzenie ekipy z Torunia. W związku z tym mobilizacja jest ogromna.

-Szansa nadal jest, ale nasz rywal z Torunia musiałby jeszcze zgubić gdzieś po drodze punkty. To świetna drużyna, ale w sporcie dzieją się różne rzeczy. Nie należy wykluczać żadnego scenariusza. Ta ekipa jeszcze przed sezonem została okrzyknięta murowanym faworytem rozgrywek. Mają piekielnie mocny skład i bardzo dobrych zawodników na każdej pozycji. Tak naprawdę nie ma tam ani jednego słabego punktu. Okazało się jednak, że byli do pokonania. My przegraliśmy z nimi dość pechowo na własnym torze. To spotkanie zdecydowało, że jesteśmy na drugim miejscu. Teraz musimy patrzeć na punkty w tabeli. Ligę wygra drużyna, która zgromadzi ich najwięcej. Na razie wszystko wskazuje na to, że będą to torunianie – zaznacza prezes.

W Ostrowie po cichu liczą, że o złocie zdecyduje ostatni mecz, który odbędzie się 24 września w Toruniu. – Gdyby do tego doszło, to powiedziałbym, że wtedy szanse będą 50 na 50. Oni pojadą u siebie, ale z tyłu głowy będzie presja. Torunianie będą wiedzieli, że muszą, a my będziemy mogli. To byłby dla nich ciężki pojedynek pod względem gatunkowym. Oby doszło do takiego scenariusza, bo emocje byłyby naprawdę ogromne – podsumowuje Przemysław Domagała.

Fot. Facebook Omegi Ostrów

reklama