To nie była udana inauguracja Orlen Basket Ligi w wykonaniu koszykarzy Arged BM Stali. Ostrowianie zagrali bardzo słabe spotkanie w stolicy i przegrali na wyjeździe z Dzikami Warszawa 65:86.
Trener Andrzej Urban ma za sobą trudny okres przygotowawczy. Szkoleniowiec Arged BM Stali nie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, którzy zmagali się z urazami. W Warszawie nie mógł skorzystać z Litwina Arunasa Mikalauskasa czy Czarnogórca Nemanji Djurisićia. Do gry gotowy nie był również Krzysztof Sulima.
Osłabieni ostrowianie słabo weszli w mecz i ustępowali rywalowi niemal w każdym elemencie. Już po pierwszej kwarcie beniaminek prowadził różnicą dziewięciu punktów. Goście grali bez pomysłu w ataku i popełniali sporo błędów w obronie. Nic więc dziwnego, że przewaga beniaminka rosła.
Druga kwarta była już bardziej wyrównana, aczkolwiek Stal nie była w stanie zbliżyć się do rywala. Gospodarze przez cały czas kontrolowali wydarzenia na parkiecie i prowadzili 41:29.
W drugiej części spotkania obraz gry nie uległ zmianie. Przyjezdni nie byli w stanie znaleźć sposobu na odwrócenie losów rywalizacji. Beniaminek nadal systematycznie powiększał przewagę i ostatecznie zwyciężył 86:65. Debiut Dzików w Orlen Basket Lidze wypadł naprawdę fenomenalnie. Podopieczni Krzysztofa Szablowskiego nie pozostawili „Stalówce” złudzeń, wygrywając wszystkie kwarty.
Z kolei koszykarze BM Stali mają o czym myśleć. Inauguracja Orlen Basket Ligi okazała się dla drużyny Andrzeja Urbana zimnym prysznicem. Na szczęście okazja do rehabilitacji już za niespełna tydzień. 29 września do 3mk Areny Ostrów przyjedzie ekipa ze Słupska.
-Z naszej strony to było bardzo słabe spotkanie. W pierwszej połowie nie potrafiliśmy złapać rytmu w ataku. Do tego doszedł problem z zastawieniem. Robiliśmy to bardzo źle i z tego powodu przeciwnik miał wiele zbiórek w ataku. Do przerwy zanotowaliśmy też jedenaście strat. Rywal to wykorzysywał i zamieniał na punkty. Jeśli chodzi o drugą połowę, to mecz też toczył się pod dyktando ekipy z Warszawy. Grali na bardzo dużej pewności siebie, czego brakowało nam. Nie potrafiliśmy jej zbudować w trakcie tego pojedynku – powiedział po spotkaniu w rozmowie z klubowym mediami trener ostrowian Andrzej Urban.
Szkoleniowiec Arged BM Stali wierzy jednak, że wkrótce zespół zacznie grać lepiej. -Teraz najważniejsze jest to, żeby zacząć lepiej trenować. Wszyscy wiedzą, że mamy swoje problemy kadrowe. Nie chodzi nawet o zawodników, którzy nie wystąpili, bo do tego doszły jeszcze inne drobne kwestie, które wykluczały graczy z treningów. Mam na myśli choroby, urazy czy nieszczęśliwe upadki. Do tego po drodze był pobyt Aigarsa Skele na kadrze. To wszystko wyszło na inaugurację, ale jestem dobrej myśli i wierzę, że zaczniemy trenować na wyższym poziomie, co z czasem pozwoli nam wejść na właściwe tory i osiągać lepsze wyniki – dodał Urban.
Dziki Warszawa – Arged BM Stal Ostrów Wielkopolski 86:65 (19:10, 22:19, 22:18, 23:18)
Dziki Warszawa: Nicholas McGlynn 19, Emmanuel Little 18, Dominic Green 18, Matthew Coemann 10, Mateusz Szlachetka 10, Piotr Pamuła 5, Mateusz Bartosz 4, Jarosław Mokros 2, Alan Czujkowski 0, Grzegorz Grochowski, Michał Aleksandrowicz 0, Paweł Kopycki 0.
Arged BM Stal: Rodney Chatman 14, Aigars Skele 13, Damian Kulig 12, David Brembly 7, Ojars Silins 7, Michał Chyliński 5, Aleksander Załucki 3, Wiktor Sewioł 2, Krzysztof Rozpędowski 2, Bartosz Rachwalski 0.






