Zwycięski horror w 3mk Arenie Ostrów. Arged Rebud KPR Ostrovia pokonała Azoty Puławy 35:34, a bohaterem pojedynku został Krzysztof Łyżwa, który zdobył decydującą bramkę dla gospodarzy.
Początek spotkania był wyrównany, ale później zarysowała się przewaga ostrowian. Bardzo dobrze w bramce radził sobie Dawid Balcerek, a w ataku skuteczny był Łukasz Gierak. W pewnym momencie Ostrovia prowadziła 12:7 i kibice mogli być zadowoleni z gry biało – czerwonych.
Do przerwy Ostrovia zdobyła aż 20 bramek. Drużyna była bardzo skuteczna, a tuż po przerwie mogła wygrywać jeszcze wyżej, ale w bramce Azot ów świetnie spisywał się Wojciech Borucki.
Po około 36 minutach gry gospodarze prowadzili 24:17 i wydawało się, że będą pewnie zmierzać po zwycięstwo. Goście nie zamierzali jednak składać broni. Przewaga Ostrovii powoli topniała. Na 11 minut przed końcem rywal tracił już tylko dwa gole, a kilka minut później po wykorzystanym rzucie karnym Piotra Jarosiewicza biało – czerwoni wygrywali już tylko 30:29.
Goście w końcu odrobili straty. Na minutę przed końcem był remis 34:34. Później kluczową dla losów rywalizacji akcję przeprowadził Krzysztof Łyżwa, która rozegrał swoje najlepsze spotkanie w tym sezonie Orlen Superligi. Ostatecznie Ostrovia wygrała 35:34, sprawiając znakomity świąteczny prezent swoim kibicom.
Dodajmy, że swoją nową drużynę obserwował Kim Rasmussen, który na początku przyszłego roku przejmie zespół po Macieju Nowakowskim.
Arged Rebud KPR Ostrovia – Azoty Puławy 35:34 (20:16)






