Świetne widowisko, emocje do samego końca i wygrana Arged BM Stali! Ostrowianie pokonali w półfinale Pucharu Polski Anwil Włocławek 94:85 i w niedzielę zagrają o wygraną w turnieju z Legią Warszawa!
Przypomnijmy, że „Stalówka” walkę o Puchar Polski rozpoczęła od zwycięstwa w ćwierćfinale z Icon Sea Czarnymi Słupsk. W sobotę podopiecznych Andrzeja Urbana czekało znacznie trudniejsze zadanie, bo rywalem był lider Orlen Basket Ligi.
Mecz od początku stał na wysokim poziomie. Ostrowianie rozpoczęli go z dobrą energią i zyskali przewagę. Pierwsze skrzypce znowu grał Laurynas Beliauskas, który był najważniejszym graczem zespołu. Litwin w pierwszej połowie zdobył 14 punktów i miał spory udział w tym, że jego drużyna prowadziła 49:39.
Około pięć minut po wznowieniu gry ostrowscy kibice zamarli, bo Beliauskas upadł na parkiet po tym, jak nadepnął na stopę rywala. Litwin musiał opuścić parkiet i szybko udał się do szatni w towarzystwie fizjoterapeuty Łukasza Witczaka, który robił wszystko, by postawić go na nogi. Na szczęście kilka minut później zdołał wrócić do gry i pomóc drużynie.
Trzecią kwartę 26:19 wygrał jednak Anwil, który prowadził 68:65. To oznaczało, że kwestia awansu do finału rozstrzygnie się w ostatnich dziesięciu minutach. Ostrowianie spisali się w nich fenomenalnie w defensywie. W ataku różnicę robił natomiast Arunas Mikalauskas. Litwin zdobył 10 z 20 swoich punktów. Poza tym bardzo dobrze radzili sobie także Ojars Silins i Rodney Chatman.
Anwil na niewiele ponad minutę przed końcem miał 11 punktów straty i robił wszystko, by dokonać cudu, ale ostrowianie nie dali wydrzeć sobie wygranej i to oni w niedzielę zagrają w finale z Legią Warszawa.
Dodajmy, że najlepszym graczem „Stalówki” był Ojars Silins, który zakończył pojedynek z 21 punktami, siedmioma zbiórkami i czterema przechwytami. Dla Anwilu 30 punktów rzucił Tomas Kyzlink.
Anwil Włocławek – Arged BM Stal Ostrów 84:95 (19:23, 20:26, 29:16, 17:29)






