Piłkarze Ostrovii 1909 Ostrów Wielkopolski zakończyli okres przygotowawczy i za chwilę czekają ich spotkania o stawkę. Trener Józef Klepak nie ukrywa, że jest zadowolony z pracy zawodników w ostatnich tygodniach i kadry, którą będzie mieć do dyspozycji. – Nie mam powodów do narzekań, bo uważam, że w takim składzie mamy realne szanse na utrzymanie się w tej lidze. Cieszy mnie zwłaszcza transfer Roberta Pikulickiego, bo uważam, że to zawodnik, który może nam bardzo pomóc w prowadzeniu gry – mówi w wywiadzie z Kurierem Ostrowskim szkoleniowiec biało – czerwonych.

Panie trenerze, Ostrovia 1909 Ostrów zakończyła okres przygotowawczy meczem kontrolnym z Zefką Kobyla Góra, który zakończył się waszą wygraną 3:2. Czy jest pan zadowolony z postawy swoich piłkarzy w tym pojedynku?

reklama

Józef Klepak, trener Ostrovii 1909: Uważam, że próba generalna czeka nas tak naprawdę dopiero podczas meczu pucharowego, który rozegramy 9 marca z Polonią Jastrowie. Nie da się jednak ukryć, że spotkanie kontrolne z Zefką Kobylą Góra też było ważne. Zmierzyliśmy się z dobrym przeciwnikiem. Jako drużyna wypadliśmy zdecydowanie lepiej w ofensywie niż w defensywie. Mamy zatem kilka elementów do poprawy. Błędy nie były jednak jakieś wielkie. Teraz są niecałe dwa tygodnie, żeby je skorygować. Trzeba wziąć się do pracy, by być w jak najlepszej formie przed powrotem do ligowego grania.

Jak przebiegał cały okres przygotowawczy? Czy zrealizowaliście w nim swoje wszystkie założenia?

Można powiedzieć, że mieliśmy plan i go wykonaliśmy, choć nie wiem, czy w stu procentach, bo takie rzeczy trudno zmierzyć. Na pewno jestem jednak zadowolony z okresu przygotowawczego. Oczywiście, po drodze mierzyliśmy się z kontuzjami. Urazy złapali przecież Peter Suswam czy Piotr Skrzypczak. One wyeliminowały ich na dłużej. Poza tym były też drobne kontuzje, ale to normalne podczas przygotowań. Nie zamierzam jednak narzekać lub szukać wymówek, bo to część gry w piłkę nożną. Najważniejsze, że drużyna dobrze pracowała. Teraz kluczowy jest dla nas odpowiedni początek. Jeśli wejdziemy od razu na właściwe tory, to będzie nam zdecydowanie łatwiej w kolejnych spotkaniach.

W okresie przygotowawczym mierzyliście się z wieloma wyżej notowanymi drużynami. Niektóre mecze zakończyły się dość wysokimi porażkami. Dlaczego przyjął pan taką strategię doboru rywali?

Chciałem zobaczyć, gdzie są nasze najsłabsze punkty. Każdy lepszy przeciwnik pokazuje braki i wiadomo, nad czym później należy pracować. Bezpośrednie starcia z klasowymi zawodnikami to też dobra nauka dla naszych piłkarzy. Dzięki temu uczą się czegoś nowego i wiedzą, jak reagować w konkretnych sytuacjach na boisku. Cieszę się zatem, że mieliśmy takich rywali i mam nadzieję, że to przełoży się pozytywnie na nasze wyniki, które będziemy osiągać w lidze.

Okres przygotowawczy to także ruchy transferowe. Jak ocenia pan teraz siłę Ostrovii 1909? Czy uważa pan, że jesteście mocniejsi niż wcześniej?

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że jestem zadowolony z kadry, którą dysponuję. Bardzo cieszy mnie, że dołączył do nas Robert Pikulicki. Uważam, że to będzie znaczące wzmocnienie. Poza tym na plus powinno zadziałać też to, że zdążyłem się już dość dobrze poznać z zawodnikami. Okres jesienny był dość zwariowany. Wtedy najbardziej liczyły się punkty, które musieliśmy zdobyć. Teraz mieliśmy więcej spokoju. Mam nadzieję, że ta wspólna praca zaprocentuje. Jestem również świadomy, że klub ma określone możliwości finansowe. Jeśli weźmie się to wszystko pod uwagę, to nie mam prawa narzekać, choć oczywiście trzeba pamiętać, jaki jest nasz cel. Nie gramy w tym sezonie o awans czy pierwszą szóstkę. Podstawowym założeniem jest utrzymanie. Jeśli ugramy coś więcej, to będziemy się z tego bardzo cieszyć, ale najpierw trzeba wypełnić minimum.

Powiedział pan o pozyskaniu Roberta Pikulickiego. Jak ocenia pan postawę tego piłkarza w sparingach? Co może on wnieść do gry zespołu?

Robert to doświadczony zawodnik, który w meczach sparingowych miał momenty, kiedy umiejętnie prowadził naszą grę. Potrafił zarówno przyspieszyć jak i zwolnić. Uważam, że dzięki niemu będziemy prezentować bardziej uporządkowaną piłkę. Takie stawiam przed nim zadanie. Cieszę się, że będzie częścią mojego zespołu.

Czy uważa pan, że w tej rundzie Ostrovia 1909 zdobędzie więcej niż 16 punktów, które macie obecnie na swoim koncie?

Mam taką nadzieję i w to głęboko wierzę. Nie mogę jako trener zakładać, że zdobędziemy tylko 16 punktów. Tak do tematu nie podchodzi żadna ekipa w tej lidze. Wszyscy chcą wygrać jak najwięcej spotkań. Uważam, że zapunktujemy lepiej, bo spędziliśmy ze sobą nieco więcej czasu. Kilka rzeczy udało się już wypracować. Poza tym dla wielu zawodników mija już okres adaptacji do tej ligi. Oni mieli czas, żeby się przestawić i powinno być im nieco łatwiej. Kadrowo na pewno jesteśmy zespołem, który ma realne szanse na utrzymanie i do tego będziemy dążyć we wszystkich pozostałych spotkaniach.

W Ostrovii 1909 pracuje pan już od kilku miesięcy. Jak ocenia pan dotychczasową współpracę z klubem?

Jestem z niej naprawdę zadowolony. Zawsze biorę też pod uwagę, na jakim poziomie jest drużyna. W naszym przypadku jest to poziom amatorski, choć mamy warunki do trenowania. W zimie robimy to wprawdzie tylko na sztucznym boisku, ale tak działa wiele klubów w Polsce. Nie ma zatem sensu płakać, że nie możemy przygotowywać się na trawie. Poza tym moja relacja z działaczami jest naprawdę dobra. Dopóki będą wyniki, to tak pozostanie. Gdy one się pogorszą, to klub zapewne mnie pożegna. Takie jest życie każdego szkoleniowca, ale na razie wszystko układa się, jak należy. Na pewno nie żałuję, że podjąłem się tego wyzwania.

Chciałby pan zostać w Ostrowie Wielkopolskim na dłużej?

Jak już wcześniej powiedziałem, w Ostrowie jest mi bardzo dobrze. To zatem oczywiste, że chciałbym pracować tu dłużej. Od mojego chciejstwa ważniejsza jest jednak liczba zdobytych punktów i miejsce w tabeli. Mam świadomość, jak to działa. Utrzymanie w IV lidze zapewne sprawi, że zostanę w Ostrovii 1909 na kolejny sezon. Wszyscy mamy zatem, o co grać.

reklama