Słaby mecz w wykonaniu Arged Rebud KPR Ostrovii w Gdańsku. Podopieczni Kima Rasmussena nie nawiązali walki z Energa Wybrzeżem i przegrali 28:36. To druga porażka z rzędu. Wcześniej na własnym parkiecie ostrowianie musieli uznać wyższość Chrobrego Głogów. Dobra informacja jest taka, że drużyna ma i tak pewny udział w fazie play-off, a to oznacza, że przedsezonowy cel na ten sezon został już zrealizowany.

Początek spotkania nad morzem był naprawdę wyrównany. Po trafieniu Artura Klopstega Arged Rebud KPR Ostrovia wygrywała 4:3. Jak się później okazało, było to ostatnie prowadzenie gości z Ostrowa Wielkopolskiego.

reklama

W kolejnych minutach gospodarze zaczęli się rozkręcać. Imponująco spisywał się zwłaszcza duet Patryk Pieczonka – Mateusz Jachlewski, który zdobywał większość bramek dla Wybrzeża. Obrona Ostrovii miała olbrzymie problemy z zatrzymaniem tych graczy. W dodatku miejscowej drużynie bardzo pomagał bramkarz – Amine Bedoui. Nic więc dziwnego, że na przerwę gdańszczanie zeszli z zaliczką sześciu bramek. Trener Kim Rasmussen i jego podopieczni mieli o czym myśleć, bo gra zespołu się nie kleiła.

Niestety, drugie 30 minut nie przyniosło zmiany obrazu rywalizacji. Gospodarze kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku, a w końcówce jeszcze podkręcili tempo. Na sześć minut przed końcem Wybrzeże prowadziło aż 36:23. Tak duża zaliczka sprawiła, że w szeregi miejscowych wkradło się rozprężenie. Dzięki temu Ostrovia zdołała zmniejszyć rozmiary porażki. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem 36:28.

-Przebieg tego spotkania nas na pewno zaskoczył. Na gorąco trudno mi powiedzieć, co nie zagrało. W oczy rzuca się jednak od razu duża liczba strat i niewykorzystanych sytuacji. Do tego świetnie spisywali się bramkarze Wybrzeża. To wszystko zrobiło różnicę i zdecydowało o naszej przegranej – powiedział po pojedynku w Gdańsku zawodnik Arged Rebud KPR Ostrovii Przemysław Urbaniak.

-Każdy, kto oglądał spotkanie, na pewno zauważył, że zabrakło nam przede wszystkim skuteczności. Mieliśmy 15 stuprocentowych sytuacji. Ja sam nie wykorzystałem dwóch. Do tego doszły własne, niewymuszone błędy. To wszystko sprawiło, że nie mogliśmy wygrać meczu z tak dobrze dysponowaną drużyną jak Wybrzeże – dodał z kolei Łukasz Gierak.

Mimo przegranych dwóch ostatnich spotkań ostrowianie są już pewni udziału w fazie play-off. Obecnie podopieczni Kima Rasmussena z dorobkiem 33 punktów zajmują siódmą lokatę. W ostatnim pojedynku rundy zasadniczej zmierzą się na własnym parkiecie w derbach z Energą MKS-em Kalisz. Ten mecz zostanie rozegrany 1 kwietnia o godzinie 15:00. Do wygranej w tym prestiżowym spotkaniu potrzebna będzie z pewnością znacznie lepsza gra niż w Gdańsku.

Energa Wybrzeże Gdańsk – Arged Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski 36:28 (21:15)
Energa Wybrzeże Gdańsk: Bedoui, Poźniak – Jachlewski 9, Góralski 8, Pieczonka 5, Papina 3, Powarzyński 2, Milicević 2, Peret 2, Domagała 1, Zmavc 1, Niedzielenko 1, Siekierka 1, Stępień 1 oraz Papaj, Tomczak.
Karne: 4/5.
Kary: 10 min. (Tomczak, Stępień, Zmavc, Domagała, Jachlewski – po 2 min.).

Arged Rebud KPR Ostrovia Ostrów Wielkopolski: Krekora, Balcerek- Zimny (1/7 – 13%) – Adamski 7, Klopsteg 5, Wojciechowski 4, Szpera 3, Reznivky 2, Gajek 2, Urbaniak 2, Krivokapić 1, Misiejuk 1, Gierak 1 oraz Rybarczyk, Łyżwa, Marciniak.
Karne: 1/3.
Kary: 6 min. (Misiejuk 4 min., Klopsteg 2 min.).

reklama