Arged Rebud KPR Ostrovia nie nawiązała wyrównanej walki z Energa MKS-em Kalisz i przegrała derby Wielkopolski 22:27. Tym samym ostrowianom zostaje walka o siódmą pozycję w Orlen Superlidze. – Mieliśmy problem z obroną rywali. W dodatku fantastycznie spisywał się bramkarz rywali – przyznał po spotkaniu w Kaliszu Mikołaj Krekora.

Podopieczni Kima Rasmussena na derbowe starcie jechali po bardzo dobrym spotkaniu w Płocku, gdzie byli bliscy sprawienia niespodzianki. Niestety, tym razem drużyna zaprezentowała się bardzo słabo. Kaliszanie nie pozostawili złudzeń, kto był lepszym zespołem.

reklama

-Myślę, że na naszą przegraną złożyło się wiele elementów. Od początku meczu było czuć, że kaliszanie postawili bardzo solidną obronę. Mieliśmy problem, żeby się przez nią przebić i rywale puścili dzięki temu kilka kontrataków. Do tego świetnie biegali. My próbowaliśmy gonić, ale nie byliśmy w stanie się za bardzo zbliżyć. W drugiej połowie różnica była już naprawdę duża. Dobrze, że chociaż w końcówce odrobiliśmy kilka bramek – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną Orlen Superligi bramkarz Ostrovii Mikołaj Krekora.

W zespole gospodarzy różnicę zrobił także bramkarz. Jan Hrdlicka był świetnie dysponowany i został wybrany MVP spotkania. – Bramkarze to bardzo istotna pozycja. To było widać w tym spotkaniu na przykładzie gospodarzy. Jan Hrdlicka był widoczny cały czas na boisku. Skończył na bardzo dobrym procencie. Kaliszanie zawiesili nam bardzo wysoko poprzeczkę i przegraliśmy – zauważył Krekora.

Atmosfera podczas derbów była jak zwykle gorąca. Ostrowianie mogli liczyć w Kaliszu na wsparcie swoich kibiców. – Cieszę się, że nasi kibice przyjechali do Kalisza w tak dużej liczbie. Dopisali także fani miejscowej drużyny. To były bardzo fajne derby, ale liczyliśmy na zdecydowanie więcej. Musimy podnieść głowy do góry i skupić się na jeszcze jednym spotkaniu, które zostało nam do rozegrania w tym sezonie. Chcemy się dobrze zaprezentować – przyznał Krekora.

Teraz Arged Rebud KPR Ostrovię czeka spotkanie o siódme miejsce. Rywalem będzie MMTS Kwidzyn. – Wolelibyśmy walczyć o piąte miejsce, ale cieszymy się, że na otarcie łez zagramy jeszcze raz przed własną publicznością. Nasi kibice wiele razy wypełniali 3mk Arenę i mam nadzieję, że zrobią to jeszcze raz. Postaramy się wygrać dla nich – podsumował Krekora.

reklama