Arged BM Stal przegrała 81:83 piąty mecz serii ze Śląskiem Wrocław i nie zagra w półfinale play-off Orlen Basket Ligi. Pozostał olbrzymi niedosyt, bo mecz długo układał się po myśli gospodarze, którzy na początku czwartej kwarty prowadzili nawet 72:59. Ostatecznie jednak podopieczni Andrzeja Urbana roztrwonili całą przewagę. O przyczynach porażki opowiedział na pomeczowej konferencji prasowej trener Andrzej Urban.
-Wrocławianie rozegrali bardzo dobrą serię i zwyciężyli. W ostatnim meczu mieliśmy wszystko w naszych rękach. Prowadziliśmy przecież przed czwartą kwartą. Prawda jest jednak taka, że wcześniejsze minuty kosztowały nas bardzo dużo zdrowia, bo rotacja była dość wąska. Ciężko było utrzymać taką samą intensywność. Poza tym popełniliśmy zbyt dużo błędów zarówno w ataku, jak i obronie. Chcieliśmy wyegzekwować pewne ruchy i zagrania w ofensywie, ale nie byliśmy tego w stanie zrobić – powiedział trener „Stalówki”.
Ostrowianie w serii ze Śląskiem dysponowali bardzo wąską rotacją. To między innymi z tego powodu klub zdecydował się na zgłoszenie dodatkowego obcokrajowca Davida Walkera. Amerykanin nie wniósł jednak zbyt wiele do gry zespołu. Warto jednak zauważyć, że bez niego pole manewru byłoby jeszcze bardziej ograniczone.
-Rotacja była tak wąska, że brak zgłoszenia kolejnego obcokrajowca, którego mieliśmy na miejscu, byłby z naszej strony głupotą – przekonywał Urban. – Bardzo szanuję każdy grosz i wiem, że to kosztowało. W skali całego sezonu to nie była jednak aż tak wielka kwota, choć jeszcze raz zapewniam, że każdą złotówkę oglądam kilka razy. Niezgłoszenie tego gracza byłoby naprawdę nierozsądne. Byłem świadomy, że niektórzy zawodnicy są wiele minut na boisku. Chciałem w trzeciej i na początku czwartej kwarty wprowadzić mocniejszą rotację, ale mecz układał się tak, że nie było na to szans. Aigars Skele grał dobrze, ale był cały czas eksploatowany. Zabrakło ludzi, którzy pomogliby mu w utrzymaniu takiej intensywności w grze na piłce – zauważył Urban.
Trener ostrowskiego zespołu zwrócił się także do kibiców, dla których brak awansu do półfinału to spore rozczarowanie. – Daliśmy z siebie wszystko, ale to nie wystarczyło. Jest mi bardzo przykro z powodu kibiców i wszystkich osób, które nam kibicowały. Hala podczas tego piątego spotkania pękała w szwach. Naprawdę żałuję, że nie udało nam się zwyciężyć – podkreślił Andrzej Urban.
Dla Arged BM Stali porażka ze Śląskiem oznacza zakończenie sezonu w Orlen Basket Lidze. – Doskonale wiemy, jak układały się całe te rozgrywki. Nie chcę już szukać wymówek, bo wierzyłem, że na końcu będzie szczęśliwe zakończenie. Po drodze mieliśmy jednak mnóstwo nieszczęśliwych wypadków. Nigdy wcześniej będąc w drużynach sportowych nie spotkałem się z czymś podobnym. To przekroczyło jakąkolwiek granicę. Taka kumulacja w jednym sezonie to coś nieprawdopodobnego. To jednak oczywiście wymówki. Naprawdę wierzyłem, że i tak będziemy w czwórce – podsumował Urban.






