Przed sezonem 2024 Jakub Krawczyk trafił na zasadzie wypożyczenia z Arged Malesy do Betard Sparty Wrocław. Wielu ostrowskich kibiców, choć przyjęło taką informację z dużym rozczarowaniem, cały czas śledzi losy wychowanka Mariusza Staszewskiego i trzyma za niego kciuki. Niestety, jego ostatnie występy na torach PGE Ekstraligi nie napawają optymizmem i pojawia się coraz więcej głosów, że 20 – latek może stracić miejsce w składzie.
Jakub Krawczyk wystąpił do tej pory w ośmiu spotkaniach na torach PGE Ekstraligi. Odjechał łącznie 27 biegów, z czego trzy wygrał. Łącznie uzbierał w nich 22 punkty i cztery bonusy. Sam początek rozgrywek wyglądał w jego wykonaniu solidnie, ale ostatnie mecze niestety nie są udane. Wychowanek Ostrovii zawiódł między innymi w Zielonej Górze, kiedy zdobył jeden punkt w czterech startach.
Wcześniej Krawczyk bardzo słabo wypadł w Lublinie, gdzie w trzech biegach nie wywalczył ani jednego „oczka”. Co ciekawe, ostrowianin radzi sobie bardzo dobrze w zawodach młodzieżowych. W niedawnych eliminacjach SGP2 w Terenzano zajął trzecie miejsce w Terenzano, gdzie w biegu dodatkowym uzyskał awans do kluczowej fazy rywalizacji.
O tegoroczne występy Krawczyk w Betard Sparcie zapytaliśmy trenera Mariusza Staszewskiego, który w końcu zna doskonale zawodnika, bo towarzyszył mu od początku jego kariery. – Trudno mi to jednoznacznie stwierdzić, dlaczego u Kuby jest problem w lidze, ale przypomina mi to sezon, kiedy jako klub startowaliśmy w PGE Ekstralidze. Wtedy pojawił się podobny problem – mówi nam Staszewski.
Staszewski zwraca uwagę, że kiedy Arged Malesa startowała w PGE Ekstralidze, to jej juniorzy mieli podobny problem, bo świetnie radzili sobie we wszystkich imprezach młodzieżowych, ale bardzo długo nie byli w stanie przełożyć dobrej formy na ligę.
-Wtedy było dokładnie tak, że za każdym razem, gdy przychodziła liga, to pojawiała się napinka. Nie jechaliśmy nawet 30 proc. tego co potrafimy. Być może teraz u Kuby pojawił się ten sam kłopot. Zakładam, że być może za bardzo się spina i dlatego ten bieg młodzieżowy jest często nieudany. Później wraz z teamem czasami udaje mu się coś znaleźć i kolejne wyścigi wyglądają lepiej. Myślę, że tam leży przyczyna. To widać nawet po tym, jak on jedzie te pierwsze wyścigi. Robi to bardzo sztywno. Wierzę jednak, że z czasem to minie – podsumowuje Mariusz Staszewski.






