Arged Malesa nie dała szans Cellfast Wilkom Krosno. Gospodarze wygrali na własnym torze 55:33 i umocnili się na pozycji lidera Metalkas 2. Ekstraligi. Z postawy swoich zawodników w sobotnim spotkaniu bardzo zadowolony był trener Mariusz Staszewski.

-Wynik tego meczu mówi sam za siebie. Wykonaliśmy zadanie mimo nieudanego początku, bo przecież rozpoczęło się od 0:5 dla rywali. Myślę, że 55 punktów w takim spotkaniu to bardzo dużo. Drużyna jest rozpędzona i nie ma powodów do narzekań – mówi nam trener Arged Malesy.

reklama

Nieudany początek to efekt wydarzeń z pierwszego biegu, kiedy najpierw w pierwszym łuku upadł Wiktor Jasiński. Wypożyczony z ebut.pl Stali Gorzów słusznie został wykluczony z powtórki. Nie pojechał w niej także Chris Holder, bo sędzia uznał, że Australijczyk miał wcześniej defekt. Ta interpretacja wzbudziła nieco kontrowersji. Staszewski nie ma jednak pretensji do arbitra.

-Prawda jest taka, że Chris Holder rzeczywiście miał defekt. Podniósł rękę. To było widoczne. Sędzia dobrze to zinterpretował, więc nikt nie powinien być pretensji do arbitra – zaznacza Staszewski.

Po wygranej nad Cellfast Wilkami Arged Malesa jest już o krok od zwycięstwa w rundzie zasadniczej. Ostrowianom zostało ostatnie spotkanie w Poznaniu. O sukces w derbach Wielkopolski nie będzie jednak łatwo. Podopieczni Adama Skórnickiego sprawili kolejną niespodzianką, bo mimo osłabień wygrali w Rzeszowie 54:36.

-Przyznaję, że jestem zaskoczony wynikiem drugiego sobotniego spotkania. PSŻ pojechał naprawdę znakomicie w Rzeszowie. Może ich wygrana nie jest dla mnie wielką niespodzianką, ale jej rozmiary już tak. Zdobyli 54 punkty na torze rywala mimo osłabień – przyznaje Staszewski.

-Tak naprawdę PSŻ od remisu z Wybrzeżem na własnym torze jedzie bardzo dobrze. Są rewelacją ligi. Nie mam wątpliwości, że ta ostatnia kolejka będzie dla nas trudna. Na pewno postawią twarde warunki. Jedziemy jednak po zwycięstwo. Jesteśmy w dobrej formie, aczkolwiek kilka elementów nadal da się poprawić. Z całą pewnością na więcej stać naszą młodzież – podsumowuje trener Arged Malesy.

reklama