Arged Malesa Ostrów zrewanżowała się #OrzechowaOsada PSŻ-owi Poznań i wygrała derby Wielkopolski 50:40. Dzięki temu podopieczni Mariusza Staszewskiego zajęli pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej, co oznacza, że w fazie play-off zmierzą się z H. Skrzydlewska Orłem Łódź. – Jesteśmy faworytem, ale nie można lekceważyć tego rywala. Przypominam, że męczyliśmy się z nimi w rundzie zasadniczej na własnym torze – mówi szkoleniowiec ostrowskiej ekipy.

Początek niedzielnych derbów Wielkopolski nie ułożył się po myśli ostrowian, którzy po trzech biegach przegrywali 5:13. – Było nam naprawdę trudno. Nie wszyscy zawodnicy trafili z przełożeniami. Tor był nieco twardszy, niż nam się to wydawało. Na szczęście wnioski zostały wyciągnięte bardzo szybko. Korekty podziałały niemal natychmiast i zaczęliśmy się rozpędzać. Skończyliśmy z dziesięcioma punktami na plusie, więc należy być zadowolonym. To bardzo dobry wynik. Przyznam jednak, że spotkanie było naprawdę trudne. Do końca było napięcie, ale cieszę się ze szczęśliwego finału – mówi trener Mariusz Staszewski.

reklama

Przed meczem w Poznaniu możliwe były różne scenariusze. Arged Malesa mogła trafić w play-off na kilka drużyn. Ostatecznie okazało się, że jej rywalem będzie H. Skrzydlewska Orzeł Łódź.

-Wiem, że mogliśmy trafić na kilku rywali. Powiem jednak szczerze, że nie miałem żadnych preferencji. Uważam, że to nie ma tak naprawdę znaczenia. Liga w tym roku jest tak nieprzewidywalna, że będzie decydować dyspozycja dnia. Trudno zatem przewidzieć, kto byłby optymalnym wyborem. Oczywiście, bardzo chcieliśmy wygrać rundę zasadniczą, ale z drugiej strony nie było też strasznego ciśnienia, bo wiedzieliśmy, że w play-off wszystko rozpocznie się od nowa – przyznaje Staszewski.

W ocenie trenera ostrowskiego zespołu w fazie play-off trudno wskazać murowanego faworyta do awansu. – Wszyscy mówią o nas i Polonii, ale ja obawiam się każdego zespołu. Runda zasadnicza pokazała, że najbardziej męczyliśmy się w spotkaniach, kiedy wszyscy od razu dopisywali nam punkty. Tak było między innymi na własnym torze z Orłem Łódź, który będzie naszym rywalem w ćwierćfinale. Nikogo nie można zatem lekceważyć, choć mamy świadomość, że jesteśmy faworytem – tłumaczy Staszewski.

Ostrowianie nie mają w planach żadnych specjalnych przygotowań do fazy play-off. Drużyna do dwumeczu z Orłem najprawdopodobniej podejdzie z marszu. – Kiedy robimy takie pospolite ruszenie, trenujemy na siłę, to nie zawsze zmierzamy w dobrym kierunku. Takie pompowanie balonika nie ma sensu. Raczej podejdziemy do play-off z marszu, aczkolwiek niektórzy zawodnicy będą dokonywać inwestycji, więc pewnie będą potrzebować sprawdzenia sprzętu na treningach. Nie musimy jednak organizować ich za wszelką cenę i nie wiadomo ile, bo kluczowe jest przygotowanie powtarzalnego toru, który będzie naszym atutem – podsumowuje Staszewski.

reklama