To nie tak miało wyglądać. Arged Malesa przegrywała w Bydgoszczy od drugiego wyścigu, ale po dziesięciu biegach przewaga gospodarzy wynosiła tylko sześć punktów. Niestety, końcówka była piorunująca w wykonaniu Abramczyk Polonii, która wygrała całe spotkanie 54:36. To oznacza, że podopieczni Mariusza Staszewskiego są w bardzo trudnym położeniu przed rewanżem na własnym torze.
Jeszcze niedawno kibice Abramczyk Polonii obawiali się, że ich drużyna zakończy tegoroczne rozgrywki na etapie ćwierćfinału play-off. Drużyna przegrała dwumeczu z #OrzechowaOsada PSŻ-em Poznań, ale dostała się do dalszej fazy rozgrywek jako tzw. lucky loser. Z kolei ostrowianie nie mieli większych problemów z odprawieniem H. Skrzydlewska Orła Łódź. Podopieczni Mariusza Staszewskiego wygrali oba spotkania.
Nic więc dziwnego, że faworytem półfinałowego dwumeczu była Arged Malesa. Bydgoszczanie, którzy mają w tym sezonie duży atut własnego toru, zamierzali go jednak kolejny raz wykorzystać. Trzeba przyznać, że w niedzielę zrobili to w stu procentach
Miejscowi objęli prowadzenie w drugim wyścigu. Trener Mariusz Staszewski już po pierwszej serii mógł stosować rezerwy taktyczne, bo rywale prowadzili 15:9. Na pierwszą trójkę w wykonaniu Arged Malesy musieliśmy czekać do szóstego biegu, kiedy wygrał Tobiasz Musielak. Później zwycięstwa dołożyli Gleb Czugunow i Frederik Jakobsen. Wydawało się, że drużyna zaczyna się rozpędzać.
Po dziesięciu wyścigach sytuacja Arged Malesy była dość dobra. Ostrowianie przegrywali 27:33 i nic nie zwiastowało kataklizmu. Niestety, końcówka była niesamowita w wykonaniu gospodarzy, którzy wygrali indywidualnie wszystkie pozostałe biegi, z czego cztery z nich drużynowo. Tym samym zbudowali 18 – punktową zaliczkę. – Liczyłem na wynik 50:40. To jednak dopiero pierwsza połowa rywalizacji. Trzeba będzie się bronić w Ostrowie, ale taki rezultat przed meczem brałbym w ciemno – powiedział po spotkaniu przed kamerami Canal+ prezes Abramczyk Polonii Jerzy Kanclerz.
Gospodarzy do wygranej poprowadził Krzysztof Buczkowski, który zapisał na swoim koncie13 punktów. Świetnie spisał się także Andreas Lyager, który uzbierał o dwa „oczka” mniej. Na uwagę zasługuje także bardzo dobry występ bydgoskich juniorów, którzy wypadli zdecydowanie lepiej od ostrowian. Młodzież Polonii zdobyła w niedzielę siedem punktów przy zaledwie jednym, który wywalczył Sebastian Szostak.
W Arged Malesie liderem był natomiast Gleb Czugunow, który zdobył 11 punktów. Pozostali zawodnicy spisali się poniżej oczekiwań.
Rewanż w Ostrowie zostanie rozegrany w niedzielę 8 września. Arged Malesę czeka bardzo trudne zadanie, by awansować do finału Metalkas 2. Ekstraligi. – Na pewno się tego nie spodziewaliśmy. To bardzo duża strata i będzie szalenie trudno ją odrobić. Nie poddamy się jednak, dopóki piłka jest w grze – powiedział dla Canal + trener Mariusz Staszewski.
Punktacja:
Abramczyk Polonia Bydgoszcz
9. Kai Huckenbeck – 9+2 (3,1*,3,2*,0)
10. Andreas Lyager – 11+1 (3,2,1,2*,3)
11. Mateusz Szczepaniak – 6 (0,1,2,3)
12. Tim Soerensen – 8+1 (0,3,1*,3,1)
13. Krzysztof Buczkowski – 13 (3,2,2,3,3)
14. Olivier Buszkiewicz – 4 (3,1,0)
15. Franciszek Karczewski – 3+1 (2*,0,1)
16. Philip Hellstroem-Baengs – NS
Arged Malesa Ostrów
1.Chris Holder – 7+1 (2,1,2,1,1*)
2.Tobiasz Musielak – 6+1 (1*,3,0,2,0)
3.Wiktor Jasiński – 4+1 (1*,2,1,0)
4.Frederik Jakobsen – 7 (2,0,3,0,2)
5.Gleb Czugunow – 11 (2,3,3,1,2)
6.Sebastian Szostak – 1 (1,0,0,0)
7.Gracjan Szostak – 0 (0,-,0)
8.Tobiasz Potasznik – NS






