To był świetna sobota dla Pogoni Nowe Skalmierzyce i Ostrovii 1909 Ostrów. Obie drużyny potrzebowały przełamania i punktów po serii niezbyt dobrych wyników. Jedni i drudzy wykonali plan w stu procentach, bo pokonali rywali. Efektowna była zwłaszcza wygrana podopiecznych Tomasza Kaczmarka.
Pogoń miała dobre wejście w sezon, bo w pierwszych dwóch kolejkach zdobyła cztery punkty. Niestety, w kolejnych meczach było już znacznie gorzej. W czterech pojedynkach z rzędu zespół nie był w stanie zapisać na swoim koncie ani jednego zwycięstwa. W efekcie ekipa z Nowych Skalmierzyc spadła na 15. miejsce w tabeli trzeciej ligi.
Przełamanie nadeszło w sobotę. Przeciwnikiem Pogoni było Wybrzeże Rewalskie Rewal. Podopieczni trenera Tomasza Kaczmarka dobrze weszli w mecz. Wynik otworzył Patryk Palat, który trafił do siatki gospodarzy w 25. minucie rywalizacji. Jeszcze przed przerwą na 2:0 podwyższył Sebastian Kamiński.
W drugiej połowie Pogoń kontrolowała wydarzenia na boisku, a w końcówce wyprowadziła kolejny cios. Tym razem na listę strzelców wpisał się wprowadzony z ławki Daniel Kaczmarek. Gospodarzy było stać tylko na honorowe trafienie, którego autorem okazał się Dominik Siwiński. W efekcie ekipa z Nowych Skalmierzyc w pełni zasłużenie wygrała 3:1. Dodajmy, że kolejny mecz w trzeciej lidze Pogoń rozegra 14 września, kiedy jej rywalem będzie Vineta Wolin.
Sobota była także udana dla Ostrovii 1909, która złapała zadyszkę po dobrym początku rozgrywek IV ligi. W pierwszych dwóch kolejkach podopieczni Józefa Klepaka zdobyli cztery punkty, a w kolejnych czterech meczach zaledwie jedno „oczko”. Nic więc dziwnego, że biało – czerwoni chcieli wrócić jak najszybciej na właściwe tory. Zadanie nie było jednak łatwe, bo Ostrovia mierzyła się na własnym terenie z Huraganem Pobiedziska.
Gospodarze objęli prowadzenie 11. minucie sobotniego pojedynku. Do bramki rywali piłkę skierował wtedy Michał Derwich, który dobił strzał Adama Sobańskiego. Goście wprawdzie zdołali odpowiedzieć i wyrównać, ale jeszcze przed zejściem do szatni Ostrovia 1909 znowu znalazła sposób na defensywę przeciwnika. Na 2:1 trafił Dawid Przybyszewski. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie.
W drugich 45 minutach emocji nie brakowało, ale nie było już goli. Tym samym podopieczni trenera Józefa Klepaka mogli odetchnąć z ulgą, bo w końcu dopisali do swojego dorobku trzy punkty. Kolejny mecz Ostrovia 1909 rozegra 14 września na wyjeździe. Jej przeciwnikiem będzie Lipno Stęszew, a więc aktualny lider i jedyna niepokonana drużyna w rozgrywkach.






