-To żadne zaskoczenie. Jest teraz w takiej formie, że rzuciłby krzesłem, a i tak by wpadło – mówi o powołaniu Kamila Adamskiego na Mistrzostwa Świata jego klubowy kolega Patryk Marciniak.
Przypomnijmy, że w poniedziałek trener kadry Marcin Lijewski ogłosił nazwiska 18 zawodników, którzy wezmą udział w rozpoczynających się lada chwila Mistrzostwach Świata. W tym gronie znalazł się lider Rebud KPR Ostrovii Kamil Adamski. To historyczna chwila dla klubu, bo nigdy jego aktualny zawodnik nie występował z orzełkiem na piersi w tej imprezie.
Z sukcesu Adamskiego cieszą się również jego klubowi koledzy. Dla Patryka Marciniaka powołanie 29 – latka nie jest żadnym zaskoczeniem zaskoczeniem.
-Uważam, że zasłużył, bo jest w niesamowitym gazie. Jeśli mam być szczery, to byłbym zdziwiony, gdyby trener Marcin Lijewski go nie zabrał na ten turniej. Kamil jest teraz w takiej formie, że rzuciłby nawet krzesłem, a i tak by wpadło – komentuje Marciniak w rozmowie z Kurierem Ostrowskim.
-Wszystkich w zespole ta informacja oczywiście bardzo cieszy. Im więcej zawodników naszego klubu na takich imprezach, tym lepiej. Rok temu na Mistrzostwa Europy pojechał Przemek Urbaniak, a teraz na wielkim turnieju zagra Kamil Adamski. Świetna sprawa – dodaje.
W czasie, gdy Kamil Adamski będzie walczyć z reprezentacją podczas Mistrzostw Świata, to jego klubowych kolegów czekają intensywne treningi w ramach przygotowań do drugiej części sezonu w Orlen Superlidze. Drużyna spotkała się po dłuższej przerwie w miniony poniedziałek.
-Na pewno jesteśmy wypoczęci. Mieliśmy chwilę, żeby od siebie odpocząć. Przerwa przydała się też niektórym zawodnikom zmagającym się z urazami. Mam nadzieję, że wejdziemy w ten rok z dużą werwą i zaliczymy jeszcze większe sukcesy niż w 2024 roku – mówi Marciniak.
Nastroje w drużynie są bojowe. Rebud KPR Ostrovia zajmuje obecnie piąte miejsce w Orlen Superlidze. Drużyna cały czas ma problemy kadrowe, ale zawodnicy i tak mierzą bardzo wysoko.
-Cały czas mamy szanse nawet na trzecie miejsce. Musimy jednak kontynuować to, co robiliśmy do tej pory. Wydaje mi się, że będzie dobrze. Na razie będziemy w wąskim składzie, bo czekamy na kontuzjowanych graczy, ale i tak damy z siebie wszystko – podsumowuje Patryk Marciniak.





