Grali w siedmiu, ale przez trzy kwarty dali popis zarówno w ataku jak i obronie. Tasomix Rosiek Stal rozegrała jedno z najlepszych spotkań w tym sezonie Orlen Basket Ligi i pokonała w 3mk Arenie Dziki Warszawa 94:67. To oznacza, że ostrowianie mają także lepszy bilans w dwumeczu.
W niedzielę trener Andrzej Urban miał do dyspozycji zaledwie siedmiu zawodników. W poprzednim meczu poważnego urazu nabawił Jakub Parzeński, który zakończył już występy w obecnym sezonie. Z powodu stłuczenia mięśnia drużynie nie mógł również pomóc Maximillian Egner. W związku z tym można było mieć obawy, jak ostrowianie wytrzymają trudy całego spotkania.
Okazało się, że były one zbędne, bo Tasomix Rosiek Stal grała przez trzy kwarty z ogromną energią i wręcz demolowała rywala. Pierwszą dziesięć minut rywalizacji gospodarze wygrali 28:16. Już wtedy imponowali znakomitą obroną. Dziki sobie z nią nie radziły i popełniły w tej części aż sześć strat. Problemy z presją wywieraną przez ostrowian miał zwłaszcza Nikola Radicević.
Jeszcze lepsza była pod tym względem druga kwarta. Podopieczni trenera Krzysztofa Szablowskiego bili w niej głową w mur. Przez sześć minut goście rzucili zaledwie cztery punkty! Ostrowianom wychodziło natomiast prawie wszystko. Dzięki temu koszykarze trenera Urbana prowadzili do przerwy 53:28.
Po przerwie „Stalówka” urządziła sobie popis strzelecki. Gospodarze trafili siedem trójek z rzędu i na około cztery minuty przed końcem trzeciej kwarty wygrywali aż 76:42! Ostatecznie przed ostatnią odsłoną dnia było 84:50. Ostrowianie mieli naprawdę imponujące statystyki, bo grali 65 proc. skuteczności rzutów z gry i 62 proc. za trzy!
Tak naprawdę przyczepić można się tylko o czwartą kwartę. W szeregi gospodarzy wkradło się rozluźnienie. Być może ze względu na wąską rotację dało również znać o sobie zmęczenie. Przez pięć minut gospodarze nie byli w stanie zdobyć punktu. Niemoc z linii rzutów wolnych przełamał dopiero Łotysz Aigars Skele.
W końcówce emocji nie brakowało. Wprawdzie wygrana gospodarzy nie była nawet przez moment zagrożona, ale trwała walka o lepszy bilans w dwumeczu. Ostatecznie zakończyła się ona sukcesem ostrowian, którzy wygrali 94:67. Drużyna i trener zasłużyli na duże słowa uznania. Mimo krótkiej ławki zespół stanął na wysokości zadania i rozegrał jedno z najlepszych spotkań w obecnych rozgrywkach Orlen Basket Ligi. Warto dodać, że „Stalówka” dokonała tego przeciwko drużynie, która do tej pory mogła się pochwalić najlepszą obroną w lidze.
Tasomix Rosiek Stal Ostrów – Dziki Warszawa 94:67 (28:16, 25:12, 31:22, 10:17)
Tasomix Rosiek Stal: Juskevicius 21, Skele 18, Kulig 16, Vene 15, Lambrecht 11, Wojcik 7, Zębski 6.
Dziki: Andersson 18, Wesson 17, Fulkerson 8, Szlachetka 6, Joesaar 6, Bedner 4, Pamuła 3, Mokros 3, Grochowski 2, Radicević 0.






