Tasomix Rosiek Stal pokonała po dwóch dogrywkach Górnik Zamek Książ Wałbrzych 108:104. Ta wyjazdowa wygrana ma ogromne znaczenie dla zespołu Andrzeja Urbana, który cały czas walczy o utrzymanie w Orlen Basket Lidze. – Wielkie brawa dla drużyny, że nie zwiesiła głów, ale prawda jest taka, że mecz należało zamknąć wcześniej – przyznaje szkoleniowiec ostrowskiej ekipy.

Czwartkowy pojedynek w Wałbrzychu dostarczył kibicom niewiarygodnych emocji i obfitował w mnóstwo zwrotów akcji. Ostrowianie byli bliscy zapewnienia sobie wygranej już w czwartej kwarcie, ale w końcówce popełnili trudno wytłumaczalne błędy. Tak samo było zresztą w decydujących fragmentach pierwszej części dogrywki.

reklama

-Mam świadomość, że powinniśmy zamknąć ten mecz wcześniej, ale i tak się cieszymy, bo zdobywamy ważne punkty. Wiem, że teraz wszyscy internetowi eksperci zrzucą winę na trenera, że źle gra końcówki. Prawda jest jednak taka, że piłka trafiała wtedy do gracza, do którego chcieliśmy by była ona adresowana. Więcej zależało wtedy od samego zawodnika – przyznał po spotkaniu Andrzej Urban.

-Oglądam na co dzień sporo koszykówki, ale takie zwroty akcji jak w tym meczu są rzadko spotykane. Wielkie brawa dla drużyny za to, że nie zwiesiła głów po tym, co nas spotkało. Mamy okropny sezon, jeśli chodzi o kontuzje i inne problemy. Do tego doszło ostatnie przegrane spotkanie, które mieliśmy w garści. Teraz też wygrana była na wyciągnięcie ręki, ale w końcówce popełniliśmy tak katastrofalne błędy, że trudno mi to logicznie wyjaśnić. Ostatecznie najważniejsze są jednak punkty – stwierdził Urban.

Warto również dodać, że w Wałbrzychu „Stalówkę” spotkał kolejny pech, bo boisko przedwcześnie musiał opuścić Jalen Riley. Potężnie osłabiony zespół wytrzymał jednak trudy pojedynku z Górnikiem.

-Nie mam na to już słów, choć pewnie zawsze może być jeszcze gorzej. Naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Może jedynie tyle, że ci, którzy są zdrowi, na pewno będą walczyć. Ja i cały sztab też nie poddamy się do końca. Wiemy, że celem nadrzędnym jest utrzymanie. Potrzeba jeszcze kilku wygranych. Nie wiem, kto będzie zdrowy za dziewięć dni, ale wszyscy będą trenować i walczyć – podsumował trener Stali.

Dodajmy, że ostrowianie po wygranej w Wałbrzychu mają w swoim dorobku 32 punkty i zajmują jedenaste miejsce w tabeli Orlen Basket Ligi. Kolejne spotkanie „Stalówka” rozegra 6 kwietnia. Wtedy na wyjeździe jej rywalem będzie Tauron GTK Gliwice. Początek tej rywalizacji został zaplanowany na godzinę 15:30.

reklama