Rebud KPR Ostrovia przegrała drugi mecz z Industrią Kielce 26:36 i szykuje się do spotkań o brązowy medal, w których jej rywalem będzie najprawdopodobniej Górnik Zabrze. Po zakończeniu wtorkowego spotkania w 3mk Arenie głos zabrał zawodnik biało – czerwonych Robert Kamyszek.
-W pewnym sensie goście z Kielc pokazali nam miejsce w szeregu. Zwłaszcza klasa obrotowych, którzy grają dla Industrii, jest niesamowita. W dodatku cała drużyna potrafi ich świetnie wykorzystywać. To dla nas coś niepojętego. Gratuluję rywalom i życzę im powodzenia w finale – przyznał po spotkaniu gracz Rebud KPR Ostrovii.
Kamyszek dodał, że po wysokiej porażce w Kielcach (ostrowianie przegrali różnicą 20 goli) drużyna była bardzo zmobilizowana. Zawodnicy wiedzieli, że zagrali wtedy poniżej swoich możliwości i teraz chcieli stworzyć jak najlepsze widowisko dla kibiców w 3mk Arenie. – Bardzo zależało nam na znacznie lepszej grze, ale niestety na samym początku meczu popełniliśmy te same błędy co w Kielcach. Na szczęście wraz z upływem czasu wyglądało to już lepiej – stwierdził.
Udana w wykonaniu zespołu była zwłaszcza druga połowa. Długimi fragmentami Rebud KPR Ostrovia grała z Industrią jak równy z równym. – Wyglądało to naprawdę fajnie, ale na pewno nie możemy być do końca zadowoleni, bo nie wszystkie założenia taktyczne nam wypaliły. Teraz skupiamy się na tym, co jest naszym celem, czyli na walce o brązowy medal – podsumował Kamyszek.
Dodajmy, że swojego rywala w meczu o brąz Rebud KPR Ostrovia pozna najprawdopodobniej jeszcze w środę, bo wtedy odbędzie się drugie starcie pomiędzy Górnikiem Zabrze i Orlen Wisłą. Faworytem jest ekipa z Płocka, która wygrała pierwszy pojedynek i teraz będzie chciała postawić kropkę nad i.
W najbliższych dniach biało – czerwoni staną zatem przed szansą napisania kolejnej niesamowitej historii. Zespół osiągnął już przedsezonowy cel, którym była poprawa ubiegłorocznej pozycji w Orlen Superlidze, ale teraz wszyscy w klubie nie ukrywają, że marzeniem jest brązowy medal.






